Duch Święty

Grupa docelowa: Dorośli Rodzaj nauki: Lektura Tagi: Duch Święty

Kim jest Duch Święty?

Duch Święty jest Tym, którego wielbimy i oddajemy cześć oraz chwałę wraz z Ojcem i Synem. Kościół otrzymał Go od Pana i wyznaje Go w czasie chrztu swoich nowych dzieci.

Pojęcie „Duch” oznacza z hebrajskiego „ruah” czyli w dosłownym tłumaczeniu: wiatr, tchnienie, powietrze. Jezus posługuje się tymi określeniami, aby zasugerować nam, że Duch św. jest w sposób osobowy Tchnieniem samego Boga. Z drugiej jednak strony, „Duch” i „Święty” to przymioty Boże wspólne Trzem Osobom Boskim. Łącząc te dwa pojęcia, Pismo Święte, liturgia i język teologiczny określają niewymowną Osobę Ducha Świętego, unikając możliwej dwuznaczności z innym sposobem posługiwania się pojęciami „duch” i „święty”.

Gdy Jezus zapowiada przybycie Ducha św., nazywa Go „Parakletem”, co dosłownie oznacza: „Ten, który jest wzywany przy czymś”. Tłumaczy się to zazwyczaj jako „Pocieszyciel.” Poza imieniem własnym, które jest najczęściej używane w Dziejach Apostolskich i Listach, u św. Pawła możemy spotkać się również z takimi określeniami jak: Duch obietnicy, Duch przybrania za synów, Duch Chrystusa, Duch Pana, Duch Boży; a u św. Piotra – Duch chwały.

Duch św. jest Tym, który pozwala nam poznać Chrystusa i usłyszeć Słowo Ojca; czyni nas zdolnymi do przyjęcia wiary w Boga.

To właśnie Kościół, wspólnota żyjąca w wierze Apostołów, który tą wiarę przekazuje, jest miejscem naszego poznania Ducha Świętego w:
-Pismach, które On natchnął
-Tradycji, której zawsze aktualnymi świadkami są Ojcowie Kościoła
-Nauczycielskim Urzędzie Kościoła, któremu On asystuje
-Liturgii sakramentalnej, w której przez jej słowa i symbole Duch św. prowadzi na do komunii z Chrystusem
-Modlitwie, w której wstawia się za nami
-Charyzmatach i urzędach, które budują Kościół
-Znakach życia apostolskiego i misyjnego
-Świadectwie świętych, w którym ukazuje swoją świętość i kontynuuje dzieło zbawienia.
Duch św. jest współistotny Ojcu i Synowi zarówno w wewnętrznym życiu Trójcy, jak i w Jej darze miłości dla świata. Jest od Nich nierozdzielny, ponieważ jest samą Miłością Ojca do Syna i Syna do Ojca. Adorując jednak Trójcę świętą, ożywiającą, współistotną i niepodzielną, wiara Kościoła wyznaje także odrębność Osób. Gdy Ojciec posyła swoje Słowo, posyła zawsze swoje Tchnienie: jest to wspólne posłanie, w którym Syn i Duch św. są odrębni, ale nierozłączni.

SYMBOLE DUCHA ŚWIĘTEGO

Namaszczenie- symbolika namaszczenia olejem także oznacza Ducha św., a nawet staje się Jego synonimem. We wtajemniczeniu chrześcijańskim jest ono znakiem sakramentalnym bierzmowania, słusznie nazywanego w Kościołach wschodnich „chryzmacją.” Chcąc jednak ująć w pełni całą wymowę tej symboliki, trzeba odwołać się do pierwszego namaszczenia dokonanego przez Ducha św., którym było namaszczenie Jezusa. Chrystus (hebr. „mesjasz”) oznacza „namaszczony” Duchem Bożym. Jezus jest Namaszczonym Boga w sposób zupełnie wyjątkowy, ponieważ człowieczeństwo, które przyjmuje Syn, jest całkowicie „namaszczone Duchem św.” Jezus jest ustanowiony „Chrystusem” przez Ducha św.

Ogień – podczas gdy woda oznaczała narodzenie i płodność życia udzielanego w Duchu św., tak ogień symbolizuje przekształcającą energię dzieł Ducha św. I tak: Jan Chrzciciel, który pójdzie przed Panem, zapowiada Chrystusa jako Tego, który chrzcić będzie Duchem św. i ogniem; w postaci języków ognia Duch św. spoczywa na ucz nich w poranek Pięćdziesiątnicy i napełnia ich sobą… Tradycja duchowa zachowuje symbolikę ognia jako jedną z najlepiej wyrażających działanie Ducha.

Obłok i światło – te dwa symbole są nierozłączne w objawieniach Ducha św. Począwszy od Starego Testamentu obłok – raz ciemny, a raz świetlisty- objawia Boga żywego i zbawiającego, osłaniając transcendencję Jego chwały. Pojawia się również, gdy Mojżesz wstępuje na górę Synaj, nad Namiotem Spotkania, podczas wędrówki przez pustynię i poświęcenia Świątyni Salomona. Figury te zostają następnie wypełnione przez Chrystusa w Duchu Świętym. Duch zstępuje na Maryję Dziewicę i osłania Ją „swoim cieniem”, by poczęła i urodziła Jezusa. To On objawia się na Górze Przemienienia:” zjawił się obłok i osłonił ich”- Jezusa, Mojżesza, Eliasza, Piotra, Jakuba i Jana… W końcu ten sam „obłok zabrał” Jezusa sprzed oczu uczniów w dniu Wniebowstąpienia i objawi Syna Człowieczego w chwale w dniu Jego przyjścia.

Pieczęć – to symbol bliski namaszczenia. Ponieważ obraz pieczęci wskazuje na niezatarte znamię namaszczenia Ducha św. w sakramentach chrztu, bierzmowania i kapłaństwa, został on wykorzystany w niektórych tradycjach teologicznych dla wyrażenia niezatartego „charakteru” wyciskanego przez te sakramenty, które nie mogą być powtórzone.

Ręka- wkładając ręce, Jezus leczy chorych i błogosławi dzieci. Apostołowie czynią to samo w Jego imię, a ponad to właśnie przez włożenie rąk Apostołów jest udzielany Duch św. Ten znak wszechmogącego wylania Ducha Świętego zachował Kościół w epiklezach sakarmentalnych.

Gołębica – Duch św. zstępuje do oczyszczonego serca ochrzczonych i w nim przebywa. Symbol gołębicy na oznaczenie Ducha św. jest tradycyjny w inkonografii chrześcijańskiej. Źródło tekstu: nspj.com.pl

Kim jest, a kim nie jest Duch Święty?

Duch Święty jest najbardziej enigmatyczną Osobą Pisma Świętego, ale nie dawajmy już dłużej zwodzić się pozorom:  wiemy o nim – my, czyli Kościół – naprawdę sporo. Dlatego nieuprawnione jest zasłanianie się niewiedzą, a jeszcze gorsze ignorancją, gdy o Nim mówimy. A to niestety powszechny problem. Kim zatem jest (a kim nie jest) Ten, o którym słowami hymnu mówimy „namaszczenie naszych dusz, zdrój żywy, miłość, ognia żar”?

Duch Święty jest Osobą, nie energią

Sprowadzenie Ducha Świętego do swego rodzaju energii czy mocy to herezja, czyli błąd, poważne kłamstwo, zaprzeczenie katolickiej wierze a w konsekwencji grzech. Duch Święty – podobnie jak Bóg Ojciec czy Syn Boży – jest Osobą, czyli „indywidualną substancją mająca rozumną naturę” by rzec za wczesnochrześcijańskim teologiem Boecjuszem.

Największymi współczesnymi przeciwnikami tej prawdy, siejącymi spustoszenie i dezorientację w umysłach katolików, są świadkowie Jehowy. Uważają oni, że Duch Święty jest „czynną siłą Bożą” odzierając Go tym samym z Jego personifikacji, indywidualności oraz rozumowości. Nauczanie Kościoła Katolickiego jest jednak klarowne i niezachwiane. Duch Święty jest Trzecią Osobą Boską: „Duch Święty działa z Ojcem i Synem od początku aż do wypełnienia zamysłu naszego zbawienia. Dopiero jednak w „czasach ostatecznych”, zapoczątkowanych odkupieńczym Wcieleniem Syna, zostaje On objawiony i udzielony, uznany i przyjęty jako Osoba” (KKK 686).

Duch Święty jest równy Ojcu i Synowi

Choć Duch Święty nie jest ani Bogiem Ojcem, ani Synem Bożym, jest tym samym Jedynym Bogiem, równym w swej Boskości Ojcu i Synowi. Trzecia Osoba Boska odbiera chwałę w ten sam sposób, co cała Trójca i takiej samej chwały się domaga.

„Ten, którego Ojciec posłał do naszych serc, Duch Jego Syna, jest rzeczywiście Bogiem. Współistotny Ojcu i Synowi, zarówno w wewnętrznym życiu Trójcy, jak i w Jej darze miłości dla świata, jest od Nich nierozdzielny”. (KKK 869)

Duch Święty jest „duszą Kościoła”, a nie jedynie Jego towarzyszem

Niejako konstytuując Kościół w dniu Zesłania Duch Święty stał się Jego szczególnym i jedynym w swoim rodzaju protektorem. Jego aktywna obecność i działalność w Mistycznym Ciele Chrystusa nie są jedynie ­– jak chcieliby niektórzy – cichym, niezaangażowanym towarzyszeniem polegającym na podnoszeniu morale. Trzecia Osoba Trójcy Świętej nieustannie umacnia Kościół, jest gwarantem Jego jedności, pobudza sumienia wiernych i uczy nas prawdziwej pobożności.

Duch Święty nie jest „przyjaznym duszkiem” a potężnym strażnikiem depozytu wiary i Ludu Bożego.

„Duch przygotowuje ludzi, uprzedza ich swoją łaską, aby pociągnąć ich do Chrystusa. On ukazuje im zmartwychwstałego Pana, przypomina im Jego słowa i otwiera ich umysły na zrozumienie Jego Śmierci i Jego Zmartwychwstania. Uobecnia im misterium Chrystusa, szczególnie w Eucharystii, aby pojednać ich z Bogiem i doprowadzić do komunii z Nim, aby przynosili „obfity owoc”.

Duch Święty nie wybiera papieża

W świadomości wielu wiernych to Duch Święty osobiście wybiera kolejnych papieży. Nic bardziej mylnego! Co prawda jako Wielki Dobroczyńca Kościoła ofiarowuje zgromadzonym w trakcie konklawe kardynałom wszelkich potrzebnych łask do jak najlepszego wyboru, niemniej ceniąc ludzką wolną wolę nie nagina jej, co w skrajnych przypadkach skutkować może wyborem wbrew Jego własnej woli.

W 1997 roku ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Joseph Ratzinger, tłumaczył to zagadnienie w następujący sposób: „Duch Święty nie tyle trzyma rękę na pulsie, ile pełni rolę dobrotliwego nauczyciela, zostawiając nam swobodę działania, ale nie spuszczając nas z oka. Rolę Ducha Świętego należy rozumieć bardziej elastycznie. On nie narzuca, na którego kandydata mamy głosować. Zapewne chroni nas tylko przed tym, abyśmy wszystkiego nie zaprzepaścili”.

Grzechy przeciwko Duchowi Świętemu nie mogą być przebaczone

O tym jak ważną Osobą jest Duch Święty świadczą słowa Pana Jezusa zapisane przez niemal wszystkich Ewangelistów, m.in. przez św. Marka: „Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. – Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone”.

Katolicki katechizm rozróżnia i wymienia sześć grzechów przeciwko Duchowi Świętemu. Są to: rozpaczanie o łasce Bożej, zuchwałe grzeszenie przeciwko Miłosierdziu Bożemu, sprzeciw wobec prawdy chrześcijańskiej, zazdroszczenie bliźniemu łaski Bożej, zatwardziałość serca wobec zbawiennych napomnień oraz rozmyślne trwanie w niepokucie.

Warto o tym pamiętać. Szczególnie w czasach, gdy grzechy te cieszą się niezwykłą popularnością… Źródło tekstu: www.pch24.pl

Kim jest Duch Święty? 7 biblijnych faktów

Bez Ducha Świętego Bóg jest daleko, Chrystus pozostaje w przeszłości, Ewangelia pozostaje martwą literą, Kościół jest tylko organizacją, władza – dominacją, misja – propagandą, liturgia – niczym więcej, jak tylko wspomnieniem, życie chrześcijańskie – moralnością niewolnika.

Niewątpliwie Duch Święty to najbardziej tajemnicza Osoba Trójcy Świętej. W Starym Testamencie Lud Izraela najpierw doświadczył objawienia Boga jako Stworzyciela i Ojca. W Nowym Testamencie uczniowie Jezusa zrozumieli w końcu, że jest On Przedwiecznym Słowem i Synem Ojca. Natomiast pełnia objawienia Ducha Świętego to dopiero dzień Zielonych Świątek, ale przecież wciąż w potocznej świadomości religijnej pozostaje On niejako „na uboczu”. Przypomnijmy zatem kilka biblijnych faktów o Trzeciej Osobie Trójcy Świętej.

Tchnienie Boga, czyli?…

Pisarze Starego Testamentu na określenie Ducha Bożego używali terminu ruah, czyli tchnienie, powietrze, wiatr. Nikt z nas nie widzi wiatru, ale działanie wiatru można poznać po skutkach, jakie on sprawia. Wiatr przesuwa chmury, porusza drzewami, spiętrza fale (por. Ps 107, 25).

Duch Święty, tak jak wiatr, jest niewidoczny, nie można go zamknąć w żadnym pomieszczeniu ani zmierzyć, a jednak działa.

Tak samo oddech człowieka jest niewidoczny i ulotny, ale bez oddechu nie można żyć! Wiatr jako zjawisko atmosferyczne oznaczał zawsze potężną siłę, tchnienie zaś, czyli oddech, oznaczało życie.

W Starym Testamencie  Duch Święty nie był jeszcze znany jako osoba. Jest to raczej tajemnicza moc Bożą, którą posługiwał się Bóg w dziele stworzenia i zbawienia. Czytamy, że „Jahwe ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą” (Rdz 2, 7). W  zdaniu tym nie ma co prawda słowa „ruah”, ale opisana czynność (tchnienie), wskazuje, że znów chodzi o Ducha Jahwe. Człowiek ulepiony z prochu żyje, ponieważ Bóg przekazał mu swoje „tchnienie” (por. Iz 42, 5; Hi 33, 4). Ta moc Boża daje życie, ratuje i zbawia; działa często poprzez ludzi, biorąc ich w posiadanie i uzdalniając do szczególnych czynów.

Dopiero uważna lektura Nowego Testamentu ukazuje nam, że Duch Boży to nie jakaś siła, wiatr, tchnienie czy moc, ale Osoba Boża.

O co chodzi z tą gołębicą?

Kiedy byłem ostatnio z moją córką na Mszy Świętej dla dzieci, ksiądz wskazał na mozaikę ukazującą Chrzest Pański i zapytał:

– „Co pojawiło się nad głową Jezusa podczas chrztu w Jordanie?”.

Pewien chłopiec, przyjrzał się mozaice i odparł pytaniem na pytanie:

– „Chodzi o ten złoty krążek?”.

–  „Nie, nie chodzi mi o aureolę!  – zaprzeczył ksiądz – Spójrzcie wyżej! Tam jest unosząca się gołębica, czyli Duch Święty”…

Przyznam, że to stwierdzenie „gołębica, czyli Duch Święty” rozbawiło mnie bardziej niż słowa chłopca.

Ikonografia tak bardzo przyzwyczaiła nas do Ducha Świętego jako gołębicy, że pojawia się ona na obrazach przedstawiających zarówno Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny, jak i Zesłanie Ducha Świętego w Dniu Pięćdziesiątnicy. Doszło do tego, że nawet na obrazach ukazujących Trójcę Świętą widzimy Boga Ojca jako siwobrodego starca, Syna Bożego jako młodszą wersję Boga Ojca, a Ducha Świętego oczywiście jako unoszącą się między nimi białą gołębicę. Możemy rzecz jasna mówić, że to tylko wyobrażenie symboliczne, ale gdy słyszymy słowo „Duch Święty”, pewnie większość z nas ma właśnie pierwsze skojarzenie ornitologiczne.

Źródłem przedstawiania Ducha Świętego jako gołębicy są ewangeliczne opisy chrztu Chrystusa w Jordanie. Gwoli ścisłości Ewangelie nie mówią jednak, że Duch zstąpił na Jezusa jako gołębica, ale raczej porównują Jego zstąpienie do lotu gołębicy: Wtedy otworzyło się Mu niebo i zobaczył Ducha Bożego, który zstępował na Niego jakby gołębica (Mt 3, 16); ujrzał niebo otwarte i Ducha, który zstępował na Niego jakby gołębica (Mk 1, 10); Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jakby gołębica i pozostał na Nim (J 1, 32). Jedynie Łukasz stwierdza nieco inaczej: „Duch Święty zstąpił na Niego w postaci cielesnej jakby gołębica” (Łk 3, 22). Chyba chciał przez to podkreślić, że fakt ten był dostrzegalny i był prawdziwą teofanią, analogiczną do tych, jakie spotyka się w Starym Testamencie.

Prawdopodobnie Ewangelistom chodziło nie tyle o samego ptaka, co o jego sposób poruszania się. Niektórzy widzą tu nawiązanie do opisu stwarzania świata z Księgi Rodzaju i zdania, że Duch Boży unosił się nad wodami (hebr. Weruah Elohim merahefet al-pne hammajim – Rdz 1, 2). W wersecie tym czasownik „unosił się”  pochodzi od rdzenia haraf (krążyć, szybować), który opisywał lot ptaka nad gniazdem i pisklętami. Ten sam czasownik w Pwt 32, 11 oznacza czynność orła, który unosi się na skrzydłach nad pisklętami w gnieździe, aby je zachęcić do lotu. Wybór takiego terminu w Rdz 1,2 z pewnością nie był przypadkowy. Duch Boży, czyli tchnienie Boga, unoszące się nad wodami, to symbol roztaczania opiekuńczych skrzydeł nad stwarzanym światem, oznacza twórczą moc Boga, przygotowującą chaos do życia. W tym kontekście Duch Święty, zstępujący jak gołębica na Jezusa, to znak inauguracji nowego stworzenia, którego Mesjasz napełniony Duchem Świętym, jest fundamentem i twórcą.

Mówił przez proroków i przemawia przez Pismo Święte

W wyznaniu wiary powtarzamy formułę, że Duch Święty „mówił przez proroków”. Ojcowie Soboru (381 r.), chcieli poprzez te słowa podkreślić misję, jaką realizował odwiecznie Duch Święty we wszechświecie i wśród ludzi. Prorocy oznaczają tu wszystkich, którzy mówili i działali w imieniu Boga.

Ten sam Duch natchnął autorów Biblii. Święty Paweł pisze, że „wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania” (2 Tm 3, 16). Natchnienie to polegało na tym, że „kierowani Duchem Świętym mówili od Boga święci ludzie” (2 P 1, 21).

Ojcowie Kościoła porównywali natchnienie Biblii do stworzenia świata. Bóg nie tylko „na początku stworzył niebo i ziemię” (Rdz 1, 1), ale ciągle podtrzymuje je w istnieniu. Podobnie Duch Święty – nie tylko działał przy powstawaniu Księgi, ale działa również w napisanej Księdze.

Stąd Pismo nie tylko jest natchnione Duchem Świętym, ale również dziś Nim tchnie. Myśl tę podjął Sobór Watykański II, ucząc, że Pismo „natchnione przez Boga (…) w wypowiedziach Proroków i Apostołów pozwala rozbrzmiewać głosowi Ducha Świętego” (KO 21).

Ciągle obecny w życiu Jezusa

Duch Święty towarzyszy Jezusowi od samego początku Jego wcielenia. Anioł Gabriel, wyjaśniając Maryi, w jaki sposób stanie się Matką Mesjasza, używa słów: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię” (Łk 1, 35). Pismo Święte wyraźnie mówi, że Maryja „znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (Mt 1, 18). Anioł wyjaśnia też Józefowi: „nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1, 20).

Jezus posiada Ducha od momentu swego poczęcia (por. Mt 1, 20; Łk 1, 35), jednak w chrzcie na nowo otrzymuje wylanie Ducha, namaszczenie Duchem Świętym, co potwierdza św. Piotr w przemówieniu w domu Korneliusza: „Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą Jezusa z Nazaretu” (por. Dz 10, 38). Wszyscy trzej synoptycy podkreślają, że zaraz po chrzcie to Ducha Święty wyprowadza Jezusa na pustynię, „aby był kuszony przez diabła” (Mt 4, 1; por. Łk 4, 1; Mk 1, 12).

Po kuszeniu Jezus powraca „w mocy Ducha do Galilei”, aby nauczać (Łk 4, 14-15). Podczas czytania w synagodze Jezus odnosi do siebie fragment księgi Izajasza: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana” (Łk 4,18-19). Ten, kto odważa się twierdzić, że moc Jezusa pochodzi od Szatana, bluźni przeciwko Duchowi Świętemu (por. Mk 3, 22-30), bo właśnie „mocą Ducha Świętego” Jezus wypędza złe duchy (Mt 12, 28).

Obecność Ducha Świętego widoczna jest w sposób szczególny w modlitwie Jezusa. Łukasz opowiada, że w momencie chrztu w Jordanie, „gdy [Jezus] się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego” (Łk 3, 21-22). Związek między modlitwą Jezusa a obecnością Ducha wyrażony jest również w słowach: „Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi” (Łk 10, 21).

Jest naszym Adwokatem i Rzecznikiem

Pewnego razu papież Franciszek nawiązał podczas homilii do zdarzenia ze swojego życia, kiedy był jeszcze proboszczem w parafii patriarchy San José w San Migiel i podczas Mszy Świętej dla dzieci w uroczystość Zesłania Ducha Świętego zapytał: „Kto wie, kim jest Duch Święty?”  Wszystkie dzieci podniosły ręce, a jedno z nich odpowiedziało z powagą: „Paralitykiem!”. Chodzi oczywiście o Parakleta. Trudne słowo, więc łatwo je pomylić.

Gdy Jezus zapowiada i obiecuje Ducha Świętego, nazywa Go właśnie Parakletem (J 14, 16. 26; 15, 26; 16, 7). Słowo „Parakletos” tłumaczy się zazwyczaj jako „Pocieszyciel”, ale tak naprawdę ten grecki termin nie ma adekwatnego polskiego odpowiednika.

Pochodzi od czasownika „parakaleo” (wzywam, proszę). Dosłownie oznacza: „Ten, który jest wzywany”. Można to oddać terminami: obrońca, adwokat, doradca, rzecznik, asystent, pomocnik, opiekun. To ktoś, kto jest powołany, aby być u czyjegoś boku i stawać w jego obronie. „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze — Ducha Prawdy (…); nie zostawię was sierotami” – mówi Jezus (J 14, 16). Dlaczego „innego”? Otóż w 1 J 2, 1 Parakletem nazwany jest także Chrystus, który wstawia się za nami. Współgra to ze słowami z Listu do Rzymian: „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? (…) Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał?” (por. Rz 8, 31b-39).

Prowadzi nas do Prawdy

Jezus oznajmił Apostołom: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (J 16, 12-13). Te słowa mówią o działaniu Ducha Świętego w Kościele. Jeśli Jezus jest drogą, to Duch jest przewodnikiem, prowadzącym po tej drodze. Jest nauczycielem, który strzeże prawdy i pomaga ją odróżnić od fałszu. Święty Paweł napisał: „Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest Jezus” (1 Kor 12, 3). Duch Święty podtrzymuje żywą pamięć Kościoła o dziełach dokonanych przez Jezusa, przekonuje świat o grzechu, czyli o konieczności zbawienia.

Nie przypadkiem w Credo właściwie jednym tchem mówimy: „wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny”. To właśnie Duch Święty współtworzy Kościół, jest źródłem wspólnoty, jego powszechności i świętości. Metropolita Ignatios IV Hazim z Laodycei w czasie ekumenicznego zjazdu w Uppsali w 1968 r. wypowiedział znamienne i często cytowane słowa: Bez Ducha Świętego Bóg jest daleko, Chrystus pozostaje w przeszłości, Ewangelia pozostaje martwą literą, Kościół jest tylko organizacją, władza – dominacją, misja – propagandą, liturgia – niczym więcej, jak tylko wspomnieniem, życie chrześcijańskie – moralnością niewolnika. Ale w Duchu Świętym: kosmos jest zmartwychwstały i wzdycha w bólach rodzenia Królestwa, Zmartwychwstały Chrystus jest tutaj, Ewangelia jest mocą życia, Kościół ukazuje życie Trójcy, władza jest posługą wyzwalania, misja jest Pięćdziesiątnicą, liturgia – pamiątką i zapowiedzią, ludzkie działanie jest przebóstwione.

Mieszka w nas

Właściwie każda modlitwa kierowana do Ducha Świętego, zaczyna się od tradycyjnych słów „Przyjdź!”. Ale przecież Duch Święty cały czas jest z nami, cały czas jest w Kościele, bo został dany Kościołowi na zawsze.

W Ewangelii Janowej czytamy, że Jezus po zmartwychwstaniu przyszedł do uczniów zgromadzonych w wieczerniku i pozdrowiwszy ich, „tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 22-23).

Święty Paweł pyta Koryntian: „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście” (1 Kor 3, 16-17).

Należy to rozumieć w ten sposób, że w całym Kościele i w poszczególnych wiernych mieszka Duch.

Święty Ireneusz uważał nawet, że chrześcijanin składa się z ciała, duszy i Ducha Świętego (Adversus haereses V, 6,1). Inny fragment z 1 Listu do Koryntian mówi jeszcze dobitniej: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest” (1 Kor 6, 19). Alonso Schökel stwierdził kiedyś, że chrześcijanina można przyrównać do Namiotu Spotkania na pustyni. Nosząc w sobie Świętego Ducha uświęcamy ten świat, który bez Boga staje się pustynią.

Nasze dziecięctwo Boże jest właśnie dziełem mieszkającego w nas Ducha Świętego, którego Paweł nazywa „Duchem przybrania za synów” (Rz 8, 15-16). To dlatego możemy zwracać się do Boga tym samym zawołaniem, jakim zwracał się do Niego Jezus, to znaczy mówić „Abba – Tatusiu!” (Mk 14, 36; Ga 4, 6-7).

Duch Święty jest także rękojmią naszego zmartwychwstania: „A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha” (Rz 8, 11). Źródło strony: stacja7.pl