METODYCZNE ASPEKTY KONSTRUOWANIA NOWOCZESNYCH SCENARIUSZY LEKCYJNYCH

Grupa docelowa: Katecheci Rodzaj nauki: Lektura Tagi: Katecheza
  1. WSTĘP

 Na początek chcielibyśmy wyjaśnić w jaki sposób rozumiemy temat naszego wystąpienia, sformułować główne pytanie na które chcielibyśmy znaleźć odpowiedź, oraz sprecyzować w jaki sposób będziemy tej odpowiedzi poszukiwali.

Temat brzmi: metodyczne aspekty konstruowania nowoczesnych scenariuszy lekcyjnych. Kluczowym słowem wydaje się konstruowanie. Jest to inaczej komponowanie czyli zestawianie i łączenie pewnych elementów w całość, dopasowywanie ich pod względem proporcji i harmonii. Metodyczne aspekty  oznaczają, że zasadniczo pomijamy sprawy treści, skupiamy się na formie.  Dlatego wiele ustaleń odnosić się będzie nie tylko do katechezy, ale także do np. języka polskiego czy historii. Scenariusze wyznaczają nam obszar zainteresowania na planowania, pracy koncepcyjnej. Słowo nowoczesność wskazuje na to, że  inspiracji poszukiwać będziemy w dokonaniach współczesnej dydaktyki, ale także współczesnej kultury. Od razu jednak zaznaczamy, że pojawią się w naszym wystąpieniu  inspiracje liczące kilka tysięcy lat.

Sformułowany w tytule temat jest bardzo szeroki. Chcemy go ograniczyć i skoncentrować się tylko na takich scenariuszach, które wykorzystują metody aktywizujące. Nie poruszymy problematyki scenariuszy, w których dominuje forma podająca. Drugie ograniczenie polega na tym, że będziemy korzystać z dorobku Sekcji Katechetycznej Polskiego Stowarzyszenia Pedagogów i Animatorów KLANZA[1]. Jest to ograniczenie jako, że istnieją także inne środowiska zajmujące się metodami aktywizującymi w katechezie.

Temat naszego wystąpienia proponujemy przeformułować  na pytanie – jak konstruować nowoczesne scenariusze katechetyczne? Tak sformułowane główne pytanie chcielibyśmy rozwinąć i sprecyzować. Słowo konstruowanie, komponowanie od razu zmusza do postawienia pytania – jakie mamy elementy, materiał z których będą zbudowane scenariusze? Jaki mamy budulec? Są tu dwa główne elementy:

  • treści zawarte w scenariuszu – czyli główne myśli, omówienia poruszanych zagadnień, teksty źródłowe.
  • sposoby pracy nad treściami – w tym wypadku są to metody aktywizujące.

Te budulce to inaczej “materia” i “forma”scenariusza. Katecheta siadając do pracy nad scenariuszem i mając już wytyczny główny obszar tematyczny staje przed pytaniem – jak wprowadzić porządek w taki ogrom możliwości: wielość treści i wielość możliwych metod? Pytania szczegółowe jakie mogą się rodzić w tym kontekście  to: które treści  katecheta ma przedstawić w formie podającej? jakich treści uczniowie mają szukać? I dalej: co eksponować? co eliminować?  jak łączyć różne elementy treściowe i metodyczne? jakie przyjąć kryteria proporcji i harmonii całości scenariusza? wedle jakich kryteriów wybrać  metodę aktywizującą? co uczniowie mają z treściami robić: wykonać dzieło plastyczne, odegrać scenkę, przedyskutować zagadnienie czy poszukać nowych aspektów jakiejś rzeczywistości

Po postawieniu głównego pytania kilka słów o poszukiwanej odpowiedzi. Najpierw poruszymy zagadnienie źródeł  poszukiwanej odpowiedzi, a następnie formy w jakiej zostanie ona przedstawiona.

 W naszych poszukiwaniach opieraliśmy się na trzech źródłach: 1) na praktycznych doświadczeniach katechetów, 2) na katechezie proroka Natana 3) na zasadach dotyczących konstruowania “scenariuszy”: dobrego filmu, dobrej mowy, reklamy, dowcipu.

  • Praktyka katechetów. Wielu katechetów wprowadza do scenariuszy swoich katechez metody aktywizujące i sprawdza je w praktyce. Analiza tych doświadczeń – może pozwolić na znalezienie ciekawych inspiracji dotyczących konstruowania scenariuszy. Warto szukać odpowiedzi na pytanie: Dlaczego pewne scenariusze są ciekawe? Co w nich jest takiego, że intrygują, przyciągają uwagę, zostawiają ślad w umyśle i sercu katechizowanego? Czy to sprawa osobowości, czy konstrukcji, metody, czy tez wszystkiego po trochu? Pouczająca może być refleksja nad odwrotną sytuacją – kiepskiego scenariusza, nieudanej katechezy: Dlaczego scenariusz odrzuca, budzi nasz wewnętrzny sprzeciw? Dlaczego ta katecheza jest zwyczajnie nudna? Katecheta coś sknocił, ale konkretnie co, jak to nazwać, w którym to było momencie i jak można było tego uniknąć?
  • Katecheza proroka Natana. Kolejnym źródłem naszych inspiracji i poszukiwać odpowiedzi jest nowoczesna katecheza w wykonaniu proroka Natana. Katecheza mająca trzy tysiące lat historii, ale jednocześnie świeża i nowoczesna w treści i metodzie. Prorok Natan okazał się tu wybitnym metodykiem – skonstruował i przeprowadził niezwykle nowatorską katechezę.[2] Uczniem na tej katechezie był król Dawid, który miał na sumieniu grzech cudzołóstwa i zabójstwa. Przychodzi do niego prorok i chcąc zaktywizować Dawida opowiada mu historyjkę. W pewnym mieście żyło dwóch ludzi – bogacz i biedak. Biedak nie miał nic, z wyjątkiem jednej, jedynej owieczki, która jadła z jego ręki, piła z jego kupka i była mu jak córka. Bogaczowi nic nie brakowało, ale gdy przybył do jego domu gość to bogacz zabrał biedakowi jego owieczkę, zabił i przygotował z niej ucztę. Prorok opowiadając historię starał się poruszyć króla i sprowokować go do zajęcia osobistego stanowiska, do oceny tej sytuacji, do publicznego wyrażenia swego osądu w tej sprawie. Udaje mu się to – król w wielkim gniewie dokonuje osądu bogacza: winien jest śmierci, bo dopuścił się czynu bez miłosierdzia. Po tym wyznaniu Natan mówi krótko: Ty jesteś tym człowiekiem! Zdanie jest krótkie, mocne, odsłaniające rzeczywistość, demaskujące Dawida, trafiające go “między oczy”. Wszystko, co później powiedział Natan do Dawida wchodzi w niego “jak w masło”, bo Dawid ma skruszone serce, nawrócił się. To wszystko zdarzyło się 3000 lat temu – nowoczesna i skuteczna katecheza,[3] która może się stać naszą inspiracją dla współczesności.
  • Zasady konstruowania filmu, reklamy, mowy czy dowcipu. Pozornie to nie ma nic wspólnego z katechezą. Jesteśmy jednak przekonani, że refleksja nad dobrym filmem, skuteczną reklamą, wciągającym i śmiesznym dowcipem, sensownym przemówieniem może być szalenie płodna i inspirująca dla poszukiwania “formy” katechezy. Wymienione rzeczywistości są różne od lekcji, ale, jak wykażemy to później, istnieć tu mogą ciekawe analogie, które doprowadzić nas mogą do odkrywania pewnych prawideł, które wprost można zastosować w szkole. Pragniemy przecież, by nasze katechezy były sensowne, wciągające, skuteczne, po prostu dobre. Dlatego też cytować będziemy A. Hitchcocka, S. Spielberga czy P. Wereśniaka (autora scenariusza do “Kilera”) oraz specjalistów od reklamy czy zasad retoryki.

I jeszcze sprawa formy odpowiedzi na nasze główne pytanie Otóż przedstawiona ona zostanie w formie zasad. Zasady te zebrane zostaną w dwie grupy: zasady ogólne i zasady szczegółowe. Aby zasady były przedstawione jak najbardziej prosto i praktycznie przyjęliśmy formę: “zrób tak, a tak ..

  1. OGÓLNE ZASADY KOMPOZYCJI SCENARIUSZY

Jak konstruować nowoczesne scenariusze katechetyczne? Najpierw pięć zasad ogólnych.

1) OKREŚL CEL I DĄŻ DO NIEGO

Jak ważny jest cel widać wyraźnie m.in. w mowie wygłoszonej według zasad retoryki, w reklamie czy dowcipie. W dobrej mowie sądowej wszystko zmierza do jednego celu, aby przekonać do swoich racji słuchaczy. W reklamie także wszystko jest podporządkowane jednemu celowi – sprowokowania decyzji o zakupie towaru. W dowcipie wszystko zmierza do wzbudzenia śmiechu. Osiągnięcie założonego celu jest główna zasadą konstrukcyjną w tych dziedzinach.

Tak też powinno być w katechezie. Każdy scenariusz powinien zmierzać do celu jakim jest rozwój wiary uczestników zajęć. Jak rozumieć wiarę? Pomyśl przez chwilę – Drogi Czytelniku – nad pytaniem: czy masz coś takiego, co jest dla Ciebie bardzo ważne, co jest – po ludzku – absolutnie  niemożliwe, a Ty mimo wszystko jesteś przekonany, że Bóg to dla Ciebie zrobi, bo tak Ci obiecał? Jeśli masz coś takiego, jeśli w tym przekonaniu opierasz się o słowo Boże[4] to takie przekonanie  jest wiarą w rozumieniu Biblii. Oto kilka przykładów:

  • Uwierzył że Bóg da jemu i Sarze syna, choć było to ludzku absolutnie niemożliwe (por. Rdz 15, 1b-6, Rz 4, 17-21). “Abraham nie wie, w jaki sposób spełni się Boża obietnica, ale zawierza to swemu Panu. I to jest wielkość wiary Abrahamna. (…) Z ludzkiego punktu widzenia wszystko to wygląda raczej nierealnie. Abraham musiał uwierzyć w coś , co po ludzku wydawało się niemożliwe. (…) Obietnica dana Abrahamowi była tak mało prawdopodobna, iż musiał on uwierzyć, że Bóg jest Bogiem rzeczy niemożliwych i nieprawdopodobnych”.[5]
  • Mojżesz. Kiedy stoi na brzegu Morza Czerwonego jest w sytuacji katastrofalnej, jest w sytuacji bez wyjścia. Przed nim jest morze, za nim wojsko egipskie, wokół  niego spanikowani ludzie z pretensjami. Wierzy jednak w niemożliwe, wierzy że i on i jego lud zostaną uratowani. Wierzy, bo Bóg obiecał mu wcześniej wyzwolenie z Egiptu. I dzieje się to, co niemożliwe: przechodzą przez morze.
  • Otrzymuje od Boga obietnicę, że “pocznie i porodzi Syna” i że “będzie on wielki i będzie Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron jego ojca Dawida” i że “będzie panował na domem Jakuba na wieki i Jego panowaniu nie będzie końca” (Łk 1,31–33). Maria pyta “Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł odpowiada, że: “Dla Boga nie ma nic niemożliwego”. (Łk 1,37)  Potem Elżbieta potwierdza jej słuszność zawierzenia Bożym obietnicom mówiąc: “Błogosławiona jesteś,  któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1,45).
  • Apostołowie. Nie mogli uwierzyć w to, że Jezus – tak jak wcześniej obiecał – powstał z martwych (por. Mk 16). “Centralnym przesłaniem całego Nowego Testamentu będzie właśnie to: powstanie z martwych – niemożliwe dla człowieka, ale możliwe dzięki mocy i potędze Boga. (…) Jezus, który według ludzkich możliwości jest już wyeliminowany, przybity do krzyża, zabity pogrzebany, ten sam Jezus został wskrzeszony dzięki mocy Boga”[6]. Wiara w Zmartwychwstanie Jezusa jest centrum Dobrej Nowiny. św. Paweł tak pisze o takiej wierze: “Jeśli ustami wyznasz, że Jezus jest Panem i w sercu uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych osiągniesz zbawienie” (Rz 10,9).

 

Ks. Cholewiński pisze, że wiara w rozumieniu Biblii to najpierw przekonanie, że Bóg spełni konkretne obietnice, a potem doświadczenie, że one rzeczywiście się realizują. Ludzie Biblii na pytanie – skąd znają Boga mogliby odpowiedzieć: “On obiecał nam rzeczy po ludzku niemożliwe i rzeczywiście je spełnił. W tym jego działaniu poznałem Go.”[7]

Celem całego procesu katechizacji jest rozwój tak rozumianej wiary – wiary rozumianej jako zawierzenie “Bogu, który wskrzesza umarłych” (2 Kor 1,9). Rozwój wiary jest celem ogólnym. Ten cel trzeba rozłożyć na cele konkretnych scenariuszy. Następnie trzeba sformułować je tak, aby można było stwierdzić na ile udało się je zrealizować (tzw. operacjonalizacja celów). Do tego potrzebne jest:

  • określenie jaka treść jest w danym scenariuszu najważniejsza, jaka ma pozostać w uczniach, jaką mają zrozumieć i zapamiętać. Ta treść powinna mieć formę jednego zdania, wyodrębnionej centralnej myśli.
  • określenie jakie czynności uczeń powinien w związku z tą treścią umieć wykonać. Może on tę myśl  wypowiedzieć swoim słowami, może wyrazić w języku dramy czy plastyki, może uzasadnić przedstawiając np. trzy argumenty za i trzy przeciw. Te czynności ucznia, które powinien umieć wykonać w związku z daną treścią to inaczej efekty pracy metodami aktywizującymi czyli wytwory pracy uczestników. Po tych obserwowalnych czynnościach można poznać na ile zakładane cele zostały zrealizowane.

Po określeniu i doprecyzowaniu celu scenariusza wszystko, co się w nim zawiera trzeba temu celowi podporządkować. To co pomaga w jego osiągnięciu należy wyeksponować. To zaś, co do celu nie przybliża należy bezwzględnie eliminować (nie należy elementów katechezy mnożyć bez potrzeby).

2) ODSŁANIAJ RZECZYWISTOŚĆ

Dobry film odkrywa rzeczywistość, coś istotnego odsłania. Dowcip nas śmieszy, bo w pewnym momencie odkrywamy nieoczekiwane aspekty sytuacji. Mowa jest dobra jeśli spełnia zasadę koherencji rzeczy i słów. Chodzi w niej o to, by “odpowiednie dać rzeczy słowo”[8].

Co to znaczy dla katechezy? Po pierwsze: scenariusze powinny być “wierne Bogu” czyli powinny koncentrować się na istocie Dobrej Nowiny. Powinny być nasycone Biblią, powinno w nich być wyeksponowane Słowo Boże. W świetle Nowego Testamentu istotą Dobrej Nowiny jest to, że Jezus umarł na krzyżu po to, by nas uratować, a Ojciec Go w mocy Duch Świętego wzbudził z martwych i wywyższył. Jezus żyje i każdy z nas może doświadczać  w naszym życiu “powstawania z martwych”, tak jak  ludzie opisani w Ewangeliach i Dziejach Apostolskich.

Po drugie: szukaj oryginalnego pomysłu, przeczucia zawartego w jednym zdaniu. Chodzi o wyjście poza banał, przekroczenie powierzchowności i wydobycie z tekstów biblijnych czegoś głębszego, istotnego. Jeśli scenariusz jest banalny i nudny wtedy katecheza zaczyna przypominać seriale brazylijskie. Dlatego konieczne jest głębsze czytanie Biblii, interpretacja wybranych fragmentów w świetle najbliższego kontekstu, kontekstu całej księgi jak również kontekstu całej Biblii[9]. Warto w tych poszukiwaniach sięgnąć do nauczania Kościoła, do Tradycji np. do komentarzy biblijnych Ojców Kościoła czy do najlepszych książek teologicznych.

W dążeniu, by scenariusz katechezy odkrywał rzeczywistość warto – na zasadzie analogii – skorzystać z następującej rady dotyczącej pisania scenariuszy filmowych: “Nie próbuj pisać scenariusza do filmu, na który sam byś nie chciał iść” (P. Milne)[10].

3) NAWIĄŻ KONTAKT

Twórcy filmów wiedzą, że trzeba jak najszybciej stworzyć z widzem więź, przekonać go, że będzie ciekawie. By zareklamować produkt trzeba starać się nawiązać kontakt z potencjalnym odbiorcą. Żeby dobrze opowiedzieć dowcip konieczne jest stworzenie odpowiedniej atmosfery, zainteresowanie słuchaczy, nawiązanie z nimi kontaktu. Bez tego dowcip nie wywołuje zakładanego efektu, budzi bardziej zażenowanie niż śmiech. Wygłoszenie dobrej mowy wymaga stworzenia więzi, nawiązania kontaktu z publicznością.

Jakie to ma znaczenie dla katechezy? Na zasadzie analogii można powiedzieć, że uczeń może “kupić” proponowaną katechezę, zainteresować się i wejść w nią bądź też  ziewnąć i wyłączyć się. I jeśli mamy tę druga sytuację, to nie należy się zrzymać. Trzeba  zastanawiać się w jaki sposób nawiązywać kontakt, tworzyć nić porozumienia, atmosferę, klimat do przyjęcia naszej propozycji.

Drogą do tego jest zauważenie i uznanie, że każdy, bez wyjątku, uczeń ma już w momencie startu pewną “wiedzę wyjściową”, “bagaż”  doświadczeń i ukształtowane na tej bazie poglądy. Ma też potrzeby: fizyczne, psychiczne i duchowe. Oczywiście wiedza ucznia może być częściowa, często bałamutna, iluzoryczna, niespójna, jego doświadczenie może być bardzo trudne (np. rozbita rodzina). Jego potrzeby mogą być mało wysublimowane, często będzie to: “najeść się, wyspać, wypić i zapalić”[11]. Ale ta wiedza, doświadczenie i potrzeby ucznia mają jedną ważną cechę, którą możemy wykorzystać. Uczeń o swojej wiedzy, doświadczeniu i potrzebach mówi: “to jest moje”, ma do tego swój osobisty, emocjonalny stosunek. Gdy odwołujemy się do tego, co jest osobiste i ważne dla ucznia to poruszamy go, “budzimy”, dotykamy jego czułych miejsc jego wnętrza. Tak “rozegrana” katecheza może zaowocować tym, że uczeń w nią wejdzie (bo bliska, ciekawa, życiowa), obudzą się jego emocje, osobiste zaangażowanie (czy widzieliśmy ciekawy film, który ogląda się tylko rozumem?).

Jeden z fachowców od filmu powiedział: “Ludzie chodzą do kina, by zobaczyć siebie na ekranie (…). Powinieneś pokazać im lustro i powiedzieć >to wy<.” (M. Caine )[12]. Może się to nam nie podobać, ale coraz częściej na katechezie będziemy mieli do czynienia z uczniami, których ani Pan Bóg nie będzie interesował, ani my sami. Zawsze jednak zainteresują się samymi sobą. Jeśli potrafimy na katechezie zbudować “lustro”, w którym uczniowie zobaczą siebie stworzymy punkt wyjścia do dalszej pracy.

Kolejna niezbędna rzecz do nawiązania kontaktu to język. Należy mówić “po ludzku”. Trzeba być po prostu zrozumianym. W tym celu należy mówić prosto, konkretnie, normalnym językiem, unikać religijnego żargonu, terminów, które są zrozumiałe tylko dla studentów teologii i to wyższych roczników. Czasem można pewne religijne wyrażenia przetłumaczyć na “język młodzieżowy”. Nie należy tego robić w imię schlebiania gustom młodych, ale po to, by dostosować język do możliwości percepcyjnych ucznia.[13]

Nawiązywanie kontaktu, poszukiwanie dróg  to “wierność człowiekowi”.

 Podsumowując dwie ostatnie zasady można teraz powiedzieć, że jeśli treści katechezy są drugoplanowe czy wręcz peryferyjne, jeśli przedstawiane są w oderwaniu od życiowego doświadczenia uczniów i w niezrozumiałym dla nich języku to  zasłaniają one rzeczywistość. Przestaje to być nowina i przestaje być dobra. Taka katecheza nie jest wierna ani Bogu, ani człowiekowi.

4) PODZIEL SCENARIUSZ NA TRZY CZĘŚCI

Tworzony scenariusz należy podzielić na trzy części. Nie na pięć, nie na cztery, ale właśnie na trzy. Dlaczego?  Zwykle każdy film podzielony jest na trzy części: ekspozycję, akcję i finał[14]. Podobnie rzecz ma się w teatrze gdzie mamy: prolog, akcję, epilog. Zasady wpajane w szkole podstawowej mówią, że opowiadanie ma mieć wstęp, rozwinięcie i zakończenie, podobnie jak dobrze skonstruowana mowa. Trzyelementową strukturę można znaleźć także w wielu dowcipach.[15]

W scenariuszach Sekcji Katechetycznej PSPiA KLANZA te trzy elementy strukturalne określamy jako: wprowadzenie, aktywizacja, puenta.

Co przemawia za takim podziałem? Najpierw prostota – zawsze wiadomo w jakim punkcie się znajdujemy, na jakim “zakręcie” katechezy. W strukturze tej przeplatają się dwie formy: podająca (wprowadzenie i puenta) oraz poszukująca (aktywizacja)[16]. Jest to swoisty slalom aktywności prowadzącego i uczniów. Najpierw aktywny jest prowadzący, potem uczestnicy, na koniec znów  prowadzący. Centralnym problemem jest tu dokonanie wyboru: co dokładnie winno znaleźć się we wprowadzeniu, aktywizacji i puencie.  Wyjaśnimy to w dalszym ciągu wywodu. W tym miejscu przedstawimy jedynie ilustrację proponowanej struktury na przykładzie wybranej katechezy. Jest to katecheza zatytułowana: “Miłość potrzebuje zasad”.[17]

Rozpoczyna się od historii miłosnej – jest to nasze wprowadzenie. Katecheta opowiada o chłopaku i dziewczynie. W czasie wycieczki i jakiejś klasowej balangi chłopak wykorzystuje dziewczynę a następnie porzuca – potraktował ją jak szmatę, w którą wytarł buty i wyrzucił za drzwi. Katecheta musi to opowiedzieć konkretnie, dosadnie, obrazowo – odwołując się do emocji uczniów (czułych na sprawiedliwość). Koncentruje się na faktach, dystansuje od ocen.

Następnie katecheta przechodzi do aktywizacji – prosi, by uczniowie zastanowili nad charakterem owego chłopaka. Prowokuje ich, by poprzez dyskusję w grupach ocenili jego postępowanie. Na tablicy pojawiają się: prymityw, niedojrzały, cham, fałszywy i inne określenia (łatwo jest sądzić innych). Następnie (dalsza część aktywizacji) katecheta proponuje, by zająć się dziewczyną i dokonać pewnej próby wczucia się w jej przeżycia – wykorzystanej i porzuconej nastolatki. Efektem tej części lekcji są treści telegramów jakie mogłaby dziewczyna wysłać do chłopaka, w których zawarta byłaby jej krzywda i cierpienie. Napisane telegramy są odczytane na forum całej klasy.

Kluczem całości jest puenta, do której katecheta teraz przechodzi. Trzeba tu pewnych aktorskich zdolności, wyczucia atmosfery, chwili ciszy. Katecheta zbiera telegramy (nie spiesząc się może je wyrównać, zważyć w ręce, zamyślić się – zwolnić akcję). Następnie pokazując je całej klasie zadaje proste pytanie: “Czy wy chcielibyście kiedyś w życiu otrzymać podobny telegram?”

Jest to zasadniczo koniec katechezy. W naszej przykładowej katechezie katecheta nie ocenia, nie wydaje wyroków, nie poucza, niczego nie wciska, nikogo nie nawraca, nie poucza. Prowokuje tylko uczniów do nakręcenia ogromnej “sprężyny emocjonalnej”, skumulowania przez nich energii. Następnie czyni to co znane jest w judo – wykorzystuje siłę “przeciwnika” obracając ją przeciw niemu. “Przeciwnik” zostaje powalony swoją własną mocą. Nauczyciel stoi z boku, zachowuje dystans – jednym tylko zdaniem odsłonił przed uczniami rzeczywistość, pokazał, że ich oskarżenia i wyroki wypowiedzieli nad samymi sobą. Katecheta zrobił rzecz analogiczną do tego, co prorok Natan wobec Dawida.

 5) BUDUJ HARMONIJNĄ CAŁOŚĆ

Dobry film czy dowcip stanowią zamkniętą całość, w której wszystkie elementy są logicznie i harmonijnie powiązane. Tak samo dobra mowa. W retoryce mówi się w tym kontekście o zasadzie organiczności mowy. Ilustruje ją następująca myśl: “Każda mowa, tak jak żywa istota, stanowi swoisty organizm i musi być zwarta wewnętrznie, nie może być bez głowy i nóg, a powinna mieć tułów i kończyny dobrane do siebie i uwarunkowane całością”[18].

Do katechezy można przenieść tę analogię następująco: wprowadzenie to nogi, aktywizacja – korpus, puenta – głowa. Katecheza bez puenty to “katecheza bez głowy”.

Wprowadzenie, aktywizacja i puenta powinny być ze sobą organicznie powiązane. Przejścia między nimi powinny być płynne, aby te trzy elementy wzajemnie się zazębiały i tworzyły organiczną całość. Żaden z nich nie ma samodzielnego znaczenia. “Gra” tylko w kontekście pozostałych dwu. Bez kontekstu wprowadzenia i puenty sama aktywizacja jest wyizolowana i bezsensowna. Tak samo puenta bez przygotowania jakim są wprowadzenie i aktywizacja jest zawieszona w powietrzu.

Można tu wskazać na cztery bardziej szczegółowe zasady.

1) Koncentruj się na istocie i eliminuj to, co drugorzędne. Skoncentruj się na jednym wątku i eliminuj wątki poboczne. Skoncentruj się na tym co najważniejsze w ramach wybranego wątku. Wszystko co można wyciąć bez naruszenia konstrukcji trzeba wyciąć. “Jeśli ze scenariusza można wyjąć scenę bez straty dla całości – należy ją wyrzuć. (…) Z dobrego scenariusza nie można wyjąć ani literki, bo inaczej całość się zawali”[19]. Innymi słowy: “powiedz więcej, mówiąc mniej”[20]. Cięcie elementów drugoplanowych daje scenariuszowi dynamikę i tempo, eliminuje dłużyzny.

2) Najważniejsze treści wrzuć do puenty. Puenta powinna być finałem zawierającym mocny punkt kulminacyjny i rozwiązującym problem. Może to być myśl, którą chcemy wyeksponować, trafiające w sedno główne zdanie, krótkie i zwięzłe. Tu się powinno pojawić główne przesłanie, najistotniejsza nauka. Jest to  moment strategiczny.  Dlatego w relacji do puenty  powinny być konstruowane inne elementy scenariusza. Wszystko, co jest wcześniej powinno ją przygotowywać[21].

3) Zepnij scenariusz klamrą. S. Spielberg powiedział: “Bardzo pilnuję, by otwierające pięć minut i zamykające pięć minut były takie jak należy – to momenty kluczowe”[22]. Wprowadzenie i puenta winny być jak klamra łącząca wszystko w całość. Może to być np. myśl z wprowadzenia pojawiająca się w rozwiniętej, zmodyfikowanej formie w  puencie.

4) Dbaj o proporcje czasowe. Ilość czasu poświeconego danemu tematowi jest sygnałem, co dla prowadzącego jest ważne.  Dlatego trzeba całościowo zobaczyć, ile czasu jest przeznaczone w scenariuszu na poszczególne elementy katechezy. Bez takiego spojrzenia grozi niebezpieczeństwo, że coś mało istotnego zajmie nieproporcjonalnie dużo czasu, a na to, co najważniejsze zabraknie czasu.

III. SZCZEGÓŁOWE ZASADY KOMPOZYCJI SCENARIUSZY

 Po omówieniu zasad ogólnych przejdziemy teraz do trzech grup  zasad szczegółowych. Odnosić się one będą do wprowadzenia, aktywizacji i puenty. Omówimy je w takiej kolejności w jakiej wystąpią na lekcji, choć należy pamiętać, że scenariusz należy pisać “rakiem” zaczynając “od końca”, od puenty. Dopiero mając przygotowaną puentę należy konstruować aktywizację i poszukiwać dobrego wprowadzenia.

 

1) ZASADY DOTYCZĄCE WPROWADZENIA

  1. Hitchcock miał swoją receptę na dobry film. Według niego na początku powinno być trzęsienie ziemi a potem napięcie powinno stopniowo narastać.[23] Znamy jednak dobre filmy, które zaczynają się spokojnie, ale jest to sprawne przedstawienie bohaterów i miejsca, w którym za chwile dziać się zacznie akcja. Niezależnie od wariantu, warto przypomnieć fragment cytowanego już zdania pewnego praktyka filmowego: “dbaj o pierwsze pięć minut – to moment kluczowy”.

Pierwsze pięć minut są równie ważne dla katechezy. Wprowadzenie w katechezie ma podwójne zadanie – tak jak podwójne zadanie ma w filmie. Po pierwsze: winno ono przyciągnąć uwagę ucznia, zainteresować, zaintrygować, poruszyć. Jeśli się da winno to być jakieś “trzęsienie ziemi”. Unikać należy banału, który zniechęca i nudzi. Uwagę budzi paradoks, ciekawe porównanie, anegdota, napis z murów, to co wszyscy obejrzeli wczoraj w telewizji, piosenka z ostatniej listy przebojów, zaskakujące, życiowe opowiadanie, przysłowie, slogan reklamowy, coś, co budzi dysonans poznawczy. Można zastanowić się także nad jakimś niestandardowym zachowaniem katechety.[24]

Druga funkcja wprowadzenia to przygotowanie do aktywizacji i puenty. Musimy przedstawić uczniom problem, nakreślić wydarzenie, stworzyć pewne napięcie. Informacji winno być tylko tyle, ile jest potrzebne do ich samodzielnej pracy. Nic więcej. Wprowadzenie z natury rzeczy musi być zwięzłe i jędrne. Nic tak nie nudzi jak rozwlekły wstęp. Poza tym może zwyczajnie zabraknąć czasu na puentę.

Funkcje wprowadzenia można porównać do otwartego okna, które stwarza przeciąg i przez które aż chce się wyjrzeć.

2) ZASADY DOTYCZĄCE AKTYWIZACJI

Po wprowadzeniu następuje jak gdyby swoista “wyrwa”, “otwarte okno” pozwalające na aktywność grupy. Istotą aktywizacji jest praca uczestników nad postawionym pytaniem. Praca może być w małych grupach[25] lub indywidualna. Jej efektem jest zawsze jakiś wytwór: rysunek, scenka dramowa, zapis rozwiązań, wypowiedź. Jest to odpowiedź uczniów na postawione pytanie.

Główną zasada konstruowania aktywności brzmi: podziel ją na trzy etapy. Najpierw zorganizuj pracę, potem pozwól pracować uczniom w małych grupach, na koniec daj możliwość zaprezentowania efektów pracy. Odnośnie każdego z tych trzech punktów można wskazać zasady jeszcze bardziej szczegółowe.

Organizacja pracy.

  1. Utwórz małe grupy zwracając uwagę na ich wielkość. Jeśli chcesz, aby uczniom łatwiej było się włączyć w pracę utwórz grupy 3-4 osobowe. Jeśli chcesz sprawnie przeprowadzić prezentację utwórz grupy 5-7 osobowe.
  2. Do pracy w grupach wybierz tekst zrozumiały dla uczniów[26]. Dostosuj jego wielkość do ich możliwości.
  3. Postaw autentyczne pytanie. Powinno ono być ciekawe, intrygujące, prowokujące do myślenia, ważne życiowo dla uczniów. Znalezienia na nie odpowiedzi nie może być zbyt łatwe. Dobrze jest, jeśli umożliwi ono ogląd danej sprawy czy wydarzenia z różnych perspektyw i od nieoczekiwanej strony. Dlatego należy stawiać przede wszystkim pytania o charakterze otwartym np.: pytania o przeżycia: Co mógł przeżywać ten człowiek? pytania o decyzje: Co ty byś zrobił na jego miejscu? pytania o spojrzenie z zewnątrz: Jak to wydarzenie mogło być odbierane przez inne osoby? pytania o motywy: Dlaczego ten człowiek tak postąpił? pytania paradoksalne: Co zrobić, aby być nieszczęśliwym?
  4. Wybierz metodę aktywizującą[27] z bogatej gamy metod dyskusyjnych, dramowych, plastycznych czy prowokowania twórczego myślenia[28]. Metodę dostosuj do: tematyki, oczekiwanych wytworów pracy uczestników, postawionego pytania, możliwości czasowych .
  5. Przygotuj potrzebne pomoce: powielone teksty, papier, pisaki, karteczki Poproś przedstawicieli o wzięcie tych materiałów dla poszczególnych grup.
  6. Określ czas pracy.

Praca w małej grupie:

  1. Pozwól na samodzielną pracę w grupach.
  2. Bądź uważny na to, co się dzieje: w razie potrzeby pomóż uczniom lub zareaguj na ich niewłaściwe zachowania.

Prezentacja  efektów pracy

  1. Szanuj i doceń efekty pracy uczniów
  2. Efekty pracy uczniów potraktuj przede wszystkim jako zaproszenie do rozmowy, a nie przedmiot oceny.

3) ZASADY DOTYCZĄCE PUENTY

Każdy film ma swoje zakończenie. Jest tu kilka typowych sytuacji: bohater zostaje wyratowany z opresji lub ginie, osiąga trudny cel lub przegrywa, zakochani się żenią lub rozstają. W każdym razie dojść musi do kulminacji napięcia i jakiegoś przełomu,  rozwiązania. Powinien to być szczyt wzruszenia i emocji. W tej części filmu podane zostaje jego przesłanie – wprost, albo pośrednio – które nadaje sens całości.

Jeszcze mocniej wartość zakończenia widać w puencie dowcipu. Dowcip nie istnieje bez puenty, jest jej podporządkowany. Dobry dowcip w swojej puencie zaskakuje słuchacza, wybija z toku myślenia. Spróbujmy uzmysłowić sobie rangę puenty przytaczając dwa dowcipy[29] (skądinąd bardzo pouczające) a puentę umieszczając w przypisie.

Przychodzi baba do nieba. Zatrzymuje ją św. Piotr.

– Przepraszam, a pani dokąd?

– Do nieba – pada wyraźna odpowiedź.

– Zaraz, zaraz, to nie takie proste. Wcześniej trzeba przejść mały teścik.

– No dobrze – już mniej pewnie.

– By wejść do nieba trzeba uzbierać cztery tysiące punktów. Proszę opowiedzieć coś o swoim życiu.

– Często odmawiałam Różaniec – po chwili zadumy odpowiada rzeczona.

– No dobrze, pół punktu …

– Ile?????????

– Pół punktu, dobrze pani słyszy!

– Słuchałam Radia Maryja .

– Pół punktu.

– Chodziłam w tygodniu na Msze …

– Jeden punkt.

Po godzinnej walce wycieńczona baba zgromadziła dwadzieścia pięć punktów.

– No cóż, przykro mi, nie zmieściła się pani w limicie – oznajmia św. Piotr.

– Jezu, ratuj!!! – woła zdesperowana kobieta[30].

 Przychodzi baba do lekarza i mówi, że jest smutna, niewiele rzeczy potrafi ją zadowolić, nuda, szare, codzienne życie, ogólnie nieciekawie. Lekarz chcąc ją pocieszyć mówi:

– Chodzi pani do kościoła, to przecież pani wie, że Jezus zmartwychwstał.

Na to ona:

– No tak, zmartwychwstał, …[31]

 Istota dowcipu, filmu ale także bardzo często i katechezy leży w ostatnim zdaniu, czy wręcz w ostatnim słowie. Puenta w katechezie to wyraźnie wyodrębniona myśl zamykająca pracę, “kropka nad >i<”. prowadzący przez jej wypowiedzenie zamyka całą pracę, odnosi się do tego, co wypracowali uczestnicy. Jest to kulminacyjny moment, który nadaje sens całości. Tu najczęściej dochodzić będzie do wspomnianego wcześniej odsłonięcia rzeczywistości. Trzeba pamiętać, żeby myśl będąca treścią puenty nie została ujawniona przedwcześnie. Nie może też być rozwlekła.

Puenta w katechezie może mieć dwojaką formę – podsumowującą i zaskakującą[32]. Zadaniem puenty podsumowującej jest zebranie, uporządkowanie i usystematyzowanie tego, co zostało stworzone i powiedziane na katechezie. Nie powinno to być jedynie “zgrabienie” tego, co pojawiło się wcześniej. Należy zrobić syntezę uwzględniającą szerszy punkt widzenia, dodać jakiś nowy impuls.

Z kolei w puencie zaskakującej chodzi o zbicie uczniów z tropu, swoiste “zażycie ich z mańki”, wybicie z dotychczasowego toku myślenia. Chodzi o to, by reakcją ucznia było zdumienie. Ale nie jest to sztuka dla sztuki. W takim zdumieniu powinno pojawić się mocne “acha!” – odkrycie, zrozumienie i przyjęcie jakiejś prawdy[33]. Nuda jest zabójstwem szkoły i zabójstwem katechezy – puenta zaskakująca skutecznie eliminuje nudę z lekcji[34].

  1. Wereśniak scenarzysta “Kilera” radzi tym, którzy zabierają się do pisania swoich scenariuszy (a więc zatem i katechetom, którzy piszą scenariusze swoich lekcji): “Widzowie kochają zmyły. (…) Trzeba widza kochać, szanować, grać z nim i …zmylać. Kino kocha zmyły”[35].

 ZAKOŃCZENIE

         1) Przedstawiony powyżej model “katechezy aktywizującej”[36] jest jedną z prób odpowiedzi na postawione na początku pytanie jak konstruować nowoczesne scenariusze katechetyczne? Model ten ma charakter formalny. Przypomnijmy najważniejsze zasady “katechezy aktywizującej”:  dąż do celu, odsłaniaj rzeczywistość, nawiąż kontakt, podziel scenariusz na trzy części: wprowadzenie, aktywizację i puentę, buduj harmonijną całość. Przypomnijmy sobie katechezę Natana: zdecydowanie dąży do postawionego celu, nawiązuje kontakt z Dawidem, wprowadza go w temat, aktywizuje i na koniec zaskakuje puentą odsłaniając mu w ten sposób rzeczywistość. Katecheza Natana jest organiczną całością.

2) Przedstawiony powyżej model “katechezy aktywizującej” ma charakter roboczy. Rodzi wiele pytań, na które warto szukać odpowiedzi. Szczególnie ciekawe wydają się następujące kierunki poszukiwań:

  • Dalsza refleksja nad praktyką katechetów, ich scenariuszami i metodami pracy. Szukanie dobrych wzorców i na ich podstawie formułowanie uogólnień.
  • Myślenie o katechezie z perspektywy analogii z filmem, reklamą, dowcipem i retoryką. Te rzeczywistości, które w dużej mierze inspirowały nasza wypowiedź, wydają się w dalszym ciągu obfitym źródłem inspiracji dających się wykorzystać w katechezie. To, co w tym miejscu było raczej zapisem pewnych intuicji stać się może polem osobnych, pogłębionych studiów.
  • Zestawienie struktury “katechezy aktywizującej” z obecną w dydaktyce teorią kształcenia wielostronnego[37]. W teorii tej wyróżnia się kilka toków lekcyjnych: podający, problemowy (poszukujący), eksponujący, praktyczny i mieszany[38]. Pytanie, które pojawia się w tym kontekście brzmi: czy tok “aktywizujący” można sprowadzić do któregoś z wyżej wymienionych czy też jest to nowa, oryginalna propozycja?
  • Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie – jak się ma robocza wizja ”katechezy aktywizującej” do koncepcji katechezy kerygmatycznej, antropologicznej, integralnej czy ewangelizacyjnej?

3) Po przedstawieniu metodycznej strony konstruowania scenariuszy katechetycznych warto zobaczyć szerszy kontekst całego zagadnienia i zapytać: jakie jest w ogóle miejsce metodyki w katechezie?

Naszym zdaniem metodyczna finezja sama w sobie jest “splunięcia nie warta”! Więcej – do metodyki można by odnieść słowa św. Pawła, który mówi: “wszystko, co było dla mnie zyskiem ze względu na Chrystusa uznałem za stratę” i dalej: “uznaję to za śmieci!” (Flp 3,7.8b) Jak mocne są te słowa widać w możliwości przetłumaczenia greckiego słowa skubala – nie tylko jako “śmieci”, ale także jako “gnój, łajno, odpadki”[39]. Metodyka sama w sobie to śmieci!

Metodyka ma sens tylko i wyłącznie wtedy, gdy prowadzi do tego co ma “najwyższą wartość”, jeśli prowadzi do “poznania Jezusa Chrystusa” (Flp 3,8) Metodyka ma sens tylko i wyłącznie wtedy, jeśli pomaga w rozwijaniu u katechizowanych głęboko ugruntowanego dążenia “bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim – przez poznanie mocy Jego zmartwychwstania i przez udział w jego cierpieniach” (Flp 3, 8-9a.10).

[1] W ramach serii Metody Aktywizujące w Katechezie wydawanej przez Sekcję Katechetyczną PSPiA KLANZA ukazały się cztery książki. (Część I, Lublin 1998, Część II, Lublin 1999, Część III, Lublin 2000, Część IV, Lublin 2001) Poza tym w ramach “pod-serii” Scenariusze Tematyczne ukazały się jeszcze dwie pozycje: Dekalog, Lublin 2000, oraz Postaci Biblijne i Święci, Lublin 2000.

[2] Jeśli katecheci stosujący metody aktywizujące poszukują dla swojej pracy patrona to prorok Natan jest jednym z najbardziej odpowiednich kandydatów.

[3] Można dla pewnego ćwiczenia wyobrazić sobie inną konstrukcję katechezy: Natan przychodzi do Dawida i prosi o przypomnienie “Dziesięciu przykazań”, następnie zapowiada temat: “Zajmiemy się dzisiaj dokładniej przykazaniem dotyczącym zabójstwa i cudzołóstwa.” Wyjaśnia na czym polega każde z nich, dlaczego te czyny nie podobają się Bogu, jakie konsekwencje spotykają grzesznika i co o tym wszystkim mówi Prawo Mojżesza. Następnie patrząc głęboko w oczy Dawida mówi: “Zróbmy teraz, królu, krótki rachunek sumienia”  …

[4] W Biblii jest wiele obietnic ze strony Boga adresowanych do każdego z nas – po ludzku rzecz biorąc absolutnie niemożliwych do zrealizowania.

[5] ks. T. Dajczer, Rozważania o wierze, Częstochowa, b.d.w., s. 102.

[6] I. Gargano, Lectio divina do Ewangelii św. Marka, Kraków 2001, s. 127.

[7] A. Cholewiński, Cztery katechezy biblijne, Kraków 2000, s. 12-14

[8] M. Korolko, Sztuka retoryki. Przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 1990, s. 51.

[9] Por. np. R. Meynet, Wprowadzenie do hebrajskiej retoryki biblijnej, Kraków 2001.

[10] R. G. Frensham, Jak napisać scenariusz, Kraków 1998, s. 43.

[11] Fragment piosenki kabaretu OTTO.

[12] R. G. Frensham, Jak napisać scenariusz, Kraków 1998, s. 93.

[13] Kohelet mawiał: “marność nad marnościami”. Gdyby żył współcześnie i miał 18 lat być może powiedziałby: “chłam nad chłamami”. Tłumaczenie Biblii używa terminu “nierządnica”, ale współcześnie gdzie jeszcze możemy znaleźć ten termin? Unikając wulgaryzmów można przecież znaleźć określenia, które funkcjonują w codziennym języku. Dlaczego mamy sami izolować katechezę od rzeczywistości? Trudno też proponować dzisiaj młodzieży zaśpiewanie pieśni: “Witaj Kostko Stanisławie, młodzieniaszku święty w niebie”. Jeśli chcemy poznać współczesne znaczenie słowa “młodzieniaszek” zwróćmy się do kogoś w ten sposób.

[14] por. R. G. Frensham, Jak napisać scenariusz, Kraków 1998.

[15] por. dowcipy przytoczone w dalszej części.

[16] Na temat form podającej i poszukującej w pracy dydaktycznej por. B. Nawroczyński, Zasady nauczania, w: B. Nawroczyński, Dzieła wybrane, wybór: A. Mońka-Stanikowa, t. II, Warszawa 1987, s. 198 i n.

[17] Katechezy. Konspekty dla szkół średnich, red. A. Bałoniak, Poznań 2000, s. 333-338. Wiele przykładów scenariuszy zbudowanych z tych trzech elementów strukturalnych zawartych jest w książkach z serii “Metody Aktywizujące w Katechezie” wydawanej przez Sekcję Katechetyczną PSPiA KLANZA.

[18] Platon, Fajdros, za: M. Korolko, Sztuka retoryki. Przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 1990, s. 50.

[19] P. Wereśniak, Alchemia scenariusza filmowego, bezpłatny dodatek do numeru 5/2000 miesięcznika FILM, s. 7.

[20] R. G. Frensham, Jak napisać scenariusz, Kraków 1998, s. 168.

[21] Katecheta mając przygotowaną puentę powinien być otwarty na możliwość jej rozszerzenia czy modyfikacji ze względu na efekty pracy uczestników.

[22] R. G. Frensham, Jak napisać scenariusz, Kraków 1998, s. 144.

[23] Przykładem takiego filmu jest “Szeregowiec Ryan” S. Spielberga. Bez żadnych wstępów zaczyna się lądowanie aliantów w Normandii – rzeź bez cienia poezji. Zdawać by się mogło, ze film nie ma już szans na zwiększenie napięcia, ale reżyser wyprowadza nas z błędu.

[24] Takie niestandardowe wprowadzenia do przekazania Bożego orędzia stosowali często prorocy. Szczególnie wiele przykładów takiego postępowania możemy znaleźć w Księdze Ezechiela: “A ty, synu człowieczy, weź sobie tabliczkę glinianą, połóż ją przed sobą i narysuj na niej miasto Jerozolimę. Następnie przedstaw jego oblężenie, zbuduj naprzeciw niego szaniec, usyp naprzeciw niego wał, uszykuj przeciwko niemu obóz [nieprzyjacielski] i ustaw przeciwko niemu tarany dokoła. Potem weź sobie patelnię żelazną i uczyń z niej jakby mur żelazny pomiędzy sobą a miastem i skieruj wzrok swój na nie, tak jakby było oblężone i jakbyś ty je oblegał. To będzie znakiem dla domu Izraela.” (Ez 4,1-3) (BT)

[25] por. s. Beata Sarba, Kilka sposobów na tworzenie małych grup, w: Metody aktywizujące. Cześć III, red. Z. Barciński, ks. Z. P. Maciejewski, s. N. Nizio OSB, J. Wójcik, Lublin 2000.

[26] Przedstawiony schemat odnosi się przede wszystkim do metod pracy z tekstem.

[27] Metoda aktywizująca to nie tyle metoda pracy nauczyciela, ale metoda pracy uczniów – sposób w jaki uczestnicy będą pracować nad postawionym pytaniem.

[28] W ramach serii “Metody Aktywizujące w Katechezie” wydawanej przez Sekcję Katechetyczną PSPiA KLANZA ukazały się cztery książki. (Część I, Lublin 1998, Część II, Lublin 1999, Część III, Lublin 2000, Część IV, Lublin 2001) Opisano w nich 44 metody aktywizujące.

[29] Obydwa są zaczerpnięte z książki: M. Jakimowicz, Dziennik pisany mocą, Kraków 2001, s. 5 i 35.

[30] Brawo, cztery tysiące punktów. Tedy proszę …

[31] ale kiedy to było …

[32] Czasami pojawiać się będą w puencie obok siebie obie formy, a czasami puenta ciążyć będzie bardziej ku jednej z form.

[33] Przykładem takiej puenty są słowa Natana wobec Dawida (1 Sm 12,1-7a), słowa Jezusa na koniec niektórych rozmów z faryzeuszami np. na temat płacenia podatku (Mk 12,13-17) czy Jego władzy (Mk, 11,27-33) słowa kończące konfrontację z faryzeuszami wokół kobiety przyłapanej na cudzołóstwie (J,8,1-11) czy rozmowę na temat kto jest bliźniem (Łk 10,25-37). Pewne podobieństwa do tego typu puenty można znaleźć także w rozmowach prowadzonych przez Sokratesa. Przyjmował to, co mówią rozmówcy i poprzez ciąg pytań prowadził do zaskakującego finału.

[34] W czasie pewnej wizytacji dyrektorka szkoły wypowiedziała ciekawą myśl: “Od wielu lat jestem dyrektorem, widziałam wiele lekcji i znam nauczycieli. Chodzę na wizytację, ale często jest to formalność, bo ja już w pokoju nauczycielskim, gdy dowiaduję się jaki będzie temat, mogę powiedzieć nauczycielowi: >zrobisz to, to i to<. W przypadku pani Justyny nigdy nie wiem, co się na lekcji przydarzy i czym będę zaskoczona.” Miło, że w ten sposób wypowiedziała się o swojej katechetce.

[35] P. Wereśniak, Alchemia scenariusza filmowego, bezpłatny dodatek do numeru 5/2000 miesięcznika FILM, s. 25.

[36] Można by ten roboczy model określić także mianem “katechezy aktywnej”.

[37] por. M. Śnieżyński, Zarys dydaktyki dialogu, Kraków 1997, s. 40 – 100.

[38]

[39] Por. ks. R. Popowski, Wielki Słownik grecko-polski Nowego Testamentu, Warszawa 1994.