Asyria narzędziem Bożej woli / eudokia – upodobanie
HOMILIA 1
1. Psalmista skarży się dzisiaj: „Depczą Twój lud, Panie, uciskają Twoje dziedzictwo…”
2. Udaje czy nie wie, że to sam Bóg posługuje się Asyrią, aby ją poprowadzić przeciw Izraelowi! „Posyłam ją przeciw narodowi bezbożnemu…” – przeciw własnemu narodowi!
3. Niestety, dobrze pomyślane zadanie, lecz sam wykonawca – król asyryjski to człowiek zbyt pyszny i po prostu chwalipięta… „Przesunąłem granice…”
4. Jemu się wydaje, że jest ponad wszystkim, skoro wszystko przychodzi mu z łatwością. Powtarza się tu powiedzenie, że „pycha kroczy przed upadkiem”.
5. Boże, dlaczego zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, także przed pysznymi i wyniosłymi? Tylko dla upodobania?
6. Możnym tego świata daj rozsądek i odpowiedzialność. Nam pozwól wysławiać Ojca, Pana nieba i ziemi.
Radonie, 13 lipca 2022, Iz 10,5-7.13-16; Ps 94; Mt 11,25-27
HOMILIA 2
1. Król Asyrii mocno przesadził w swoich wojennych zamiarach. Będąc u szczytu sławy i potęgi miał – wg prawdziwie Bożych zamiarów – złupić i upokorzyć niewiernych Bogu żywemu Izraelitów. Tak, król Asyrii miał być mieczem w ręku Boga Jahwe, aby ukarać naród wybrany.
2. Jednak król poszedł za ciosem, zdobył wiele terytoriów. Chwali się dzisiaj „siłą’ i „sprytem”, taką łatwością w zdobywaniu ziem, z jaką wybiera się jajka z opuszczonego gniazda. Pycha go otumaniła, przechwałki nie mogą zostać bezkarne.
3. A zatem – jak pycha kroczy przed upadkiem – tak dosięgnie króla choroba i gorączka.
4. Pan zastępów kieruje ludzkimi losami! On sam karci i napomina i wzywa do przemiany. On nie odpycha i nie porzuca swego dziedzictwa!
Gdańsk, 17 lipca 2024, Iz 10,5-7.13-16; Ps 94; Mt 11,25-27
LEKTURA DODATKOWA DO MT 11,25-27
- Wersja tradycyjna (Wulgata): „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”.
- Współczesne tłumaczenia biblijne: „(…) a na ziemi pokój ludziom, w których [Bóg] ma upodobanie” (lub ludziom Jego upodobania).
- Ef 1,5: Bóg przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów „według postanowienia [eudokia] swej woli”.
- Ef 1,9: Objawił nam tajemnicę swojej woli „według swego zamysłu [eudokia]”.
- Wolność Boga w okazywaniu łaski.
- Bezwarunkową miłość, która wybiera człowieka, zanim ten zrobi cokolwiek, by na to zasłużyć.
- Radość, jaką Bóg czerpie z czynienia dobra i zbawiania świata.
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić (Łk 10, 21-22).
Jezus raduje się w Duchu Świętym z tajemniczego planu Boga, który może wydawać się paradoksalny, kontrowersyjny. Stwórca zakrył tajemnice królestwa Bożego przed mądrymi i wielkimi tego świata, zaś odsłonił przed prostymi i pokornymi. Ludzie ubodzy w szerokim aspekcie, a więc także słabi i bezbronni, cierpiący, ludzie z marginesu, dzieci, prości i czystego serca byli szczególnie bliscy sercu Jezusa. Postępował wobec nich jak ojciec lub matka, którzy poświęcają więcej czasu i uczucia dzieciom słabszym czy trudniejszym. Często przebywał w ich towarzystwie, okazując swą przyjaźń i miłość.
Prostota i czystość serca pozwalają patrzeć na rzeczywistość oczami zdumienia, zachwytu, podziwu i wdzięczności. Ludzka mądrość i wiedza często wiążą się z bezdusznością, małostkowością i pretensjonalnością. Nie pozwalają przyjąć daru, ani nie rodzą wdzięczności. Przeciwnie, utwierdzają jedynie w pysze.
Jezus wskazuje jednak inny aspekt owego dziwnego wyboru Boga: takie było Twoje upodobanie (Łk 10, 21). Wybór Boga jest wyrazem Jego nieskrępowanej niczym wolności. Z kolei wolność jest przejawem Jego nieogarnionej miłości. Jezus posługuje się słowem „eudokia”, które wyraża między innymi bezinteresowną dobroć, miłość. Miłość bowiem jest dawana bezinteresownie, jej źródłem jest wyłącznie wolność kochania, inaczej nie byłaby już miłością, lecz interesem. Prawdziwa miłość niczego nie oczekuje, jej początkiem i kresem jest wolność. (…) Nie ma przymusu ani nakazu, ani wypełniania prawa, ani nagrody za zasługi; zawsze jest miłość w wolności, która jest wolnością kochanego i kochającego we wspólnym miłowaniu (I. Gargano).
Źródłem radości Jezusa jest również jedność z Bogiem Ojcem. Owa jedność, którą tworzy Duch Święty daje Mu pełnię poznania: Ojciec mój przekazał Mi wszystko (Łk 10, 22). Poznanie zaś jest darem, wypływającym z nieogarnionej miłości Ojca. Wszystko, co Ojciec ma, wszystko, czym jest, przekazuje Synowi, pozostając przy tym Ojcem i pozwalając Synowi pozostać Synem. W tym tajemniczym, całkowitym oddaniu się Ojca Synowi odsłania się nam niekończona głębia daru, który Syn złożył z siebie Ojcu (I. Gargano).
Jezus stanowi jedno z Ojcem, dlatego zna Go doskonale. Wiedza ta nie jest dana ludziom, albo raczej nie jest dana w pełni. Zależy bowiem od objawienia i woli Jezusa. Tyko On może przekazać ją w swej wolności komu zechce. Odkrycie to powinno otwierać serca dla szczęścia i radości. Jednak nie zawsze się tak dzieje. U niektórych może sprowokować nawet zazdrość, zawiść, rozczarowanie. Czują, że są sprawiedliwi i zasłużeni i dlatego stanowczo oskarżają wolę Syna i dobroć Ojca o niesprawiedliwość (I. Gargano).
Jezus wcielił się, pojawił się w ludzkiej naturze po to, aby objawić, odsłonić prawdziwe oblicze Ojca. Odtąd nie można mówić o Bogu, nie mówiąc o Jezusie z Nazaretu. Bóg niewidzialny, niedotykalny, przekraczający wszelkie wyobrażenia o Nim chce być poznany, spotkany i kochany w swoim Synu, który stał się człowiekiem. Jaki Ojciec, taki Syn: Ja i Ojciec jedno jesteśmy (J 10, 30).
Człowiek w pewnym stopniu może doświadczyć czy przeniknąć tajemnicę „osobowości Boga”, gdy przez wiarę zgodzi się ujrzeć Go w Jezusie Chrystusie. Osoba Jezusa, Jego życie, słowa, czyny, Jego miłosierdzie, dobroć, miłość są najdoskonalszym odbiciem oblicza i Serca Boga. Jedynie Jezus rzeczywiście widział Boga, ponieważ sam jest Bogiem. Spoczywa w sercu Boga. Pozostaje w najbardziej intymnej więzi z Ojcem. Kontemplując Jego ziemskie życie, Jego słowa i czyny, można uchwycić coś z życia niezgłębionej tajemnicy Trójcy Świętej. To właśnie w Jezusie człowiek ogląda Boga i Jego miłość. I w Jezusie uzyskuje intymną więź z Ojcem; ogląda chwałę Boga (por. J 1, 14). Pisze o tym pięknie Apostoł Jan: [To wam oznajmiamy], co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione – oznajmiamy wam, cośmy ujrzeli i usłyszeli, abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem. Piszemy to w tym celu, aby nasza radość była pełna (1 J, 1, 1-4).
Jednak ludzkie zdolności poznawcze są ograniczone. Mimo światła Ducha Świętego ludzkie poznanie będzie zawsze niepełne, a obraz Boga tworzony przez człowieka nieadekwatny. Człowiek nigdy nie zdefiniuje Boga ani nie zrozumie Go (w rzeczywistości ziemskiej). Bóg jest zawsze inny i większy. Wobec Boga pozostaje człowiekowi tylko jedna możliwość: pochylić czoło ku ziemi w pełni uwielbienia ciszy. „Apofasis”, postawa apofatyczna, jest bowiem jedyną możliwą postawą człowieka, który staje w progu tajemnicy Ojca (I. Gargano).
Źródło: jezuici.pl, dostęp: lipiec 2026.
