Wielka Środa

Grupa docelowa: Dorośli Rodzaj nauki: Homilia Tagi: Iz 50, Mt 26, Pieśni Sługi Jahwe, Ps 69, Sługa Jahwe, Trzecia pieśń Sługi, Wielka Środa

Trzecia pieśń Sługi Pańskiego (Iz 50,4-11) – tekst kanoniczny i jego paralela w Targumie Jonatana

HOMILIA 1

1. Po Jerozolimie rozniosło się polecenie – kto wie, gdzie przebywa Jezus, ten powinien poinformować Wysoką Radę.

2. Nawet wśród przedświątecznej krzątaniny, zakupów i przygotowań, Judasz znajdzie czas na to, aby dobić targu z faryzeuszami i opracować plan wydania Jezusa.

3. Nie wiemy, dlaczego to właściwie zrobił? Jedni mówią, że z niewiary, inni, że się zawiódł, jeszcze inni, że lubił pieniądze. Każdy z tych trzech powodów może się i nam przytrafić. Prośmy zatem o umocnienie…

Gidle, Wielka Środa, 17 kwietnia 2019, Mt 26, 14-25

HOMILIA 2

1. W pierwszej pieśni miał przynieść narodom Prawo. W drugiej pieśni miał prowadzić narody do światła – Boga Jahwe. Nie spotkała Go za to wdzięczność.

2. W trzeciej pieśni bliscy Sługi Jahwe stają się nieprzyjaciółmi i oprawcami.

3. Pozostaje jednak wierny swojej misji i niezłomny. Jest nieczuły na obelgi – wspomaga Go Bóg Jahwe.

4. Bądź i dla nas, Panie, opoką i wspomożycielem. Abyśmy pieśnią chwalili Twoje Imię i wielbili Cię z dziękczynieniem.

Radonie, Wielka Środa, 13 kwietnia 2022, Iz 50,4-9a; Ps 69; Mt 26,14-25

HOMILIA 3

1. „Biada temu człowiekowi…” Apostoł Judasz wybrał ciemność, nie uwierzył w Jezusa, który był „światłością świata”.

2. Od wieków teolodzy zastanawiają się, czy Judasz na wieki cierpi potępienie? Św. Jan mocno sugeruje w swojej Ewangelii taki właśnie los „syna zatracenia”.

3. Dlaczego jednak mocno brzmią słowa Jezusa: „Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił”?

4. Dzisiaj Kościół przyjmuje postawę milczenia wobec pytania o ludzi potępionych. Zwłaszcza, jeśli chodzi o tych, których w życiu przywalił ciężar nie do uniesienia…

Radonie, Wielka Środa, 5 kwietnia 2023, Iz 50,4-9a; Ps 69; Mt 26,14-25

HOMILIA 4

1. Wielka Środa. Ostatni z trzech dni Judasza. Nie musiał zdradzić, Nie był „zaprogramowany” przez słowo prorockie, aby wydać Jezusa.

2. Pan był na wyciągnięcie ręki, bo zawsze „wysłuchuje biednych…”

Radonie, Wielka Środa, 27 marca 2024, Iz 50,4-9a; Ps 69; Mt 26,14-25

HOMILIA 5

1. Do kresu możliwości Jezus będzie walczył o Judasza. Jan zapisze, że Jezus obmyje stopy Judaszowi, aby okazać mu swoją pokorną, bezwarunkową miłość. Judasz jej nie przyjmie, to będzie tylko zewnętrzny gest.

2. Zatem Jezus wyciąga asa z rękawa – wobec zgromadzonych wskazuje zdrajcę. Ale on w sercu słucha już kogoś innego. Nie zawstydzi się jeszcze, zamroczony planem.

3. Odejdzie, aby wydać Jezusa. A Bóg wykorzysta ten gest, aby mieć okazję do okazania całkowitego daru ze swojego Syna – za zbawienie świata. Jemu niech będzie cześć i chwała.

Gdańsk, Wielka Środa, 1 kwietnia 2026, Iz 50,4-9a; Ps 69; Mt 26,14-25

LEKTURA DODATKOWA

1. APOSTOŁ

Judasz wszedł do historii jako ten, który zdradził Jezusa. Stał się tym samym symbolem zdrady i zaprzedania, a do powszechnie używanego słownictwa weszły określenia „judaszowe srebrniki” oraz „judaszowy pocałunek” jako synonimy zaprzedania i fałszu.

Na kartach Biblii Judasz pojawia się z przydomkiem „Iskariota”. Istnieje kilka hipotez próbujących wyjaśnić skąd pochodzi to określenie. Pierwsza wskazuje na pochodzenie Judasza z miejscowości Keriot („isz K’riot” – mężczyzna z Keriotu). Druga kojarzy przydomek z łacińskim „sicarius”, od „sica” – sztylet, łącząc Judasza z zelotami, radykalną grupą walczącą z Rzymianami. Wreszcie trzecia odczytuje Iskariotę jako „Ish-Karya”, co oznacza człowieka fałszywego, czyli zdrajcę. To określenie mogło pochodzić od gminy chrześcijańskiej jako przydomek dodany a posteriori.

Judasz przedstawiany jest przez Ewangelistów jako jeden z Dwunastu. Zostaje powołany przez Mistrza z Nazaretu i wybrany na apostoła. Zanim ewangelista Marek wymieni imiona powołanych apostołów, wskaże jeszcze motyw działania Jezusa: Potem wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego (Mk 3, 13). Jezus wybrał tych, których sam chciał. Nie chodzi o tych, którzy byli najlepsi, najbardziej mu się podobali, ale o tych, których upatrzył sobie w sercu. [Przywołuje] tych, których ma w sercu, których umiłował (C.M. Martini).

Jezus wybrał Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, aby głosili naukę i wypędzali złe duchy. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy. Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał (Mk 3, 13-19). Uczniowie Jezusa mają najpierw trwać przy Nim, poznawać Jego oblicze i sposób działania. Następnie sami wezwani są do służby ludziom poprzez głoszenie i wypędzanie złych duchów. Również Judasz został wybrany do głoszenia słowa i walki z szatanem. Na początku zapewne z wielkim drżeniem szedł za Jezusem, przysłuchiwał się Jego nauce, podziwiał Jego sposób bycia, oddanie misji, nastawienie na człowieka, chęć pomocy potrzebującym. Sam czuł się częścią tej misji, częścią czegoś wielkiego i nowego. Krzysztof Wons podkreśla, że w dniu swojego wyboru Judasz stanął po stronie Jezusa: Przylgnął do Niego. Rozpoczął życie z Jezusem, jak Piotr i pozostali, dzień po dniu. […] W uroczystym dniu wyboru w sercu Judasza zrodziła się pasja życia dla Jezusa i radość z przynależności do najbliższego grona Jego uczniów. Jego imię wśród Dwunastu brzmiało tak samo wiarygodnie jak pozostałe. Był nadzieją Nauczyciela, podobnie jak pozostali.

Jezus patrzy na każdego z miłością, powołuje do dobra. U początku powołania Judasz z pewnością doświadczył, że Jezus jest po jego stronie, odnalazł na sobie spojrzenie pełne miłości Mistrza z Nazaretu, za którym poszedł.

2. MASKOWANA CHCIWOŚĆ

W grupie Dwunastu Judasz pełnił zadanie skarbnika, ekonoma. W czasach Jezusa członkowie niektórych grup religijnych (na przykład esseńczycy) i greckich szkół filozoficznych posiadali wspólny majątek. Jego administrację powierzano uczniom czy najbardziej zaufanym członkom. Jezus zapewne nie powierzyłby Judaszowi troski o wspólną kasę, gdyby nie wykazywał zdolności w tym kierunku. Judasz nie urodził się złodziejem ani zdrajcą. Jednak jego naturalne zdolności i talenty stały się zalążkiem grzechu i późniejszej zdrady.

Pierwsze oznaki chciwości zdradza w czasie uczty w Betanii (J 12, 18). Był to bankiet zorganizowany na cześć Jezusa przez Jego przyjaciół, trójkę rodzeństwa: Martę, Marię i Łazarza. W czasie uczty Maria uczciła Mistrza w bardzo hojny sposób. Wylała funt nardowego olejku na Jego głowę. Zwykle flakonik z wonnościami zawierał około trzydziestu gramów wonności; funt był miarą trzystu dwudziestu pięciu gramów i stanowił całoroczny dochód jednego robotnika rolnego. Skropienie wonnymi olejkami głowy ważnych gości było na Wschodzie oznaką szacunku. Czynił to zwykle gospodarz. Niechętnym okiem widziano w tej roli kobiety, podobnie oceniano odkrycie głowy i rozpuszczenie włosów. Czyn Marii był jednak wyrazem jej miłości do Mistrza, której nie potrafiła wyrazić słowami.

Judasza nie zgorszyło jednak zachowanie Marii, ale jej rozrzutność. Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? (J 12, 5). Pytanie to odsłania subtelnie maskowaną zachłanność i chciwość apostoła. Ewangelista Jan nie zostawia złudzeń, pisze wprost: Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos, wykradał to, co składano (J 12, 6). Judasz wykradał pieniądze ze wspólnej kasy w sposób permanentny. Jego chciwość związana była z wyrachowaniem. Miał świadomość, że podkradanie większych sum wiązało się ze zdemaskowaniem, dlatego okradał swoich przyjaciół stopniowo.

Pytanie Judasza świadczy o braku zrozumienia istoty miłości. Odbiera czyn Marii w kategorii rozrzutności (być może właściwej osobie zakochanej). Potępia go jednak w konfrontacji z kalkulacjami ekonomicznymi. Swoje wyrachowanie, chciwość i zakłamanie maskuje pozorami ofiarności, szlachetności, altruizmu. W rzeczy samej jego „miłość” jest zimna, oparta na ludzkich kalkulacjach, pozbawiona żaru i bezinteresowności Marii. Wobec świetlistości Marii Judasz ujawnia całą swoją ciemność, swoje wewnętrzne ubóstwo. Próbuje się ubogacić, lecz nie miłością, choć wysuwa argumentację miłości. Na tym właśnie polega ciężar zła dokonanego przez osobę Judasza. Jako miłość chce przemycić coś, co jest zwyczajnym egoizmem, zamknięciem się w sobie i we własnych ludzkich kalkulacjach (I. Gargano).

Wewnętrzne zakłamanie Judasza odsłania Jezus, broniąc Marii: Zostaw ją! Przechowała to, aby [Mnie namaścić] na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie (J 12, 7-8). Jezus nie pomniejsza w ten sposób hojności ani troski o biednych. Oni zawsze będą na ziemi (por. Pwt 15, 11). Wskazuje natomiast na umiejętność rozeznawania i wykorzystywania czasu łaski. Maria i Judasz uczestniczą w ostatnich dniach Nauczyciela na ziemi. Jednak jedynie Maria potrafi ten czas właściwie wykorzystać. Jej czyn ma wymiar proroczy Namaściła Jezusa na dzień pogrzebu. W ten sposób dokonała innego czynu miłosierdzia, dopełniła troski o zmarłych. Olejek Marii jakby pozwolił Jezusowi pozostać nienaruszonym w grobie i nieskażonym oczekiwać świtu zmartwychwstania (I. Gargano).

Postawa Judasza jest ostrzeżeniem przed zakłamaniem i wynikającą z niego demoralizacją. Pokusa zwykle wkrada się poprzez naturalne uzdolnienia. Człowiek ulega jej stopniowo poprzez drobne kompromisy z własnym sumieniem. Grzech jest zawsze oznaką ludzkiej słabości, bezradności, zagubienia czy egoizmu. Jednak nazywany po imieniu i wyznawany, urywa się. Natomiast gdy jest kamuflowany w sercu i pielęgnowany, prowadzi stopniowo do coraz większych kompromisów i demoralizacji. Jezus przestrzega: Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej wierny będzie, a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie (Łk 16, 10). Wewnętrzne zakłamanie sprawia, że Jezus jest coraz mniej obecny w życiu wewnętrznym i stopniowo, jak w Judaszu, budzi niechęć i opór.

3. WSTĄPIŁ W NIEGO SZATAN

Dramat Judasza rozpoczyna się od wieczerzy pożegnalnej Jezusa z uczniami (J 13, 1-30). Już na początku opisu uczty Ewangelista wskazuje na działanie zła: diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać (J 13, 2). O walce duszę Judasza Jezus wspominał już wcześniej, gdy mówił o Eucharystii w Kafarnaum: Na to rzekł do nich Jezus: Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem. Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty. Ten bowiem – jeden z Dwunastu – miał Go wydać (J 6, 70-71). Szatan nazywany jest przez Jezusa diabłem, oszczercą i jest demaskowany jako „ojciec” żydowskich przywódców, zabójca i „ojciec kłamstwa” (J 8, 44), który potrafi przemienić ucznia w złodzieja, w przebiegłego egoistę myślącego tylko o sobie (J 12, 6). […] „Diabolos”, oszczerca tak długo oczerniał Jezusa w sercu Judasza, aż Judasz pozwolił mu zająć Jego miejsce (K. Wons).

Wieczerza pożegnalna w Wieczerniku staje się miejscem walki Jezusa o kuszonego do zdrady ucznia. Jezus umiłował do końca (J 13, 1) wszystkich uczniów, również Judasza, dlatego nie chce pozwolić, by się zagubił, odszedł, oddalił od Niego. By przekonać go o swojej miłości dokonuje niezwykłego gestu: wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany (J 13, 4-5). Z pełną świadomością, niemal liturgicznie dokonuje czynności, które w oczach uczniów są rewolucyjne, gorszące. Jak niewolnik klęczy u nóg swych uczniów i obmywa je. W ten sposób chce ich przekonać o swej miłości i pouczyć, w jaki sposób mają naśladować Mistrza. Pragnie również przekonać Judasza o swojej miłości do niego, która jest absolutna, bezwarunkowa. Jest to pierwsza prowokacja pod adresem Judasza. Ja, który jestem Panem, nie traktuję mojej równości z Bogiem jako drogocennej zdobyczy, lecz oto przyjmuję postać człowieka, sługi, oddając się do dyspozycji tobie i wszystkim ludziom aż do śmierci (I. Gargano).

Gest Jezusa, niezrozumiały dla uczniów, wzbudził opór u Piotra. Pierwszy z apostołów nie rozumie Jego postawy ani czynów. Dlatego protestuje, buntuje się, nie chce się zgodzić, by Pan i Mistrz klęczał u stóp ucznia. Jezus rozumie Piotra i jego ograniczenia, dlatego cierpliwie go przekonuje, by pozwolił zanurzyć się w odradzającej, oczyszczającej miłości: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną (J 13, 8). Słowa te kieruje również pośrednio do Judasza. Stanowią one bardzo mocne wyzwanie, a zarazem są próbą zachęty Judasza, by uwierzył w pojednanie, w przebaczenie, w Jezusową zdolność przywrócenia mu życia. Ten, kto jest Panem życia, może zdjąć z siebie szaty i włożyć je na nowo, a zatem może także przywrócić pierwotną czystość temu, który został poważnie zraniony pokusą (I. Gargano). Judasz nie przyjął lekcji Jezusa. Nie pozwolił się oczyścić. Zamknął swoje serce na miłość. Judasz nie potrafił wejść w wewnętrzną relację z Jezusem, pozostawał z Nim jedynie zewnętrznie, formalnie. Dla niego gest umycia nóg, tak intymny i głęboki w swoim znaczeniu, pozostawał jedynie formalnym rytuałem (K. Wons).

Do tej pory Jezus w sposób dyskretny próbował sprowadzić ucznia ze złej drogi, pomóc mu oprzeć się pokusom. Gdy te zabiegi nie przyniosły skutku, odkrywa karty wobec wszystkich: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi (J 13, 21). Te słowa, które niewątpliwie musiały bardzo poruszyć i zaniepokoić uczniów, wypowiedział pod wpływem głębokiego wzruszenia, wewnętrznego wstrząsu. Miały one charakter świadectwa. Jakby Jezus stał przed sądem i zaświadczył. Judasz zostaje wprost oskarżony. […] Jest to bardzo mocne oskarżenie, które powinno wreszcie rozbić ów głaz, jaki twardnieje w jego sercu (I. Gargano).
Judasz został zdemaskowany. Zdezorientowani uczniowie czują się niepewnie. Ta niepewność nie tylko dotyczy myśli o tym, kto to jest, ale też dotyczy ich samych. Żaden z nich nie jest pewny siebie. Może w tej chwili każdy sobie uświadomił, że mógłby okazać się zdrajcą (K. Wons). Równie niepewny Piotr pyta przez pośrednictwo umiłowanego ucznia: Kto to jest? O kim mówi? (J 13, 24). I otrzymuje klarowną odpowiedź Nauczyciela: To ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam mu. Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty (J 13, 26). To kolejna próba odzyskania ucznia, wydarcia go z rąk szatana. Jezus dzieli się z nim własnym chlebem. Daje swój chleb – moglibyśmy teraz powiedzieć, własne ciało – dla odkupienia człowieka. […] oddaje siebie samego temu, który go zdradza (I. Gargano).

Judasz przyjmuje i spożywa kęs chleba. Jednak jego serce pozostaje niewzruszone. Utwierdza się w powziętej wcześniej decyzji. Pozwala, by zawładnął nim do reszty szatan. Tego, co się stało z Judaszem nie da się już wyjaśnić psychologicznie. Znalazł się on pod panowaniem kogoś innego. Kto zrywa przyjaźń z Jezusem, kto zrzuca z ramion Jego „słodkie jarzmo”, ten nie odzyskuje wolności, nie staje się wolny, lecz zostaje niewolnikiem innych mocy. Albo raczej: Fakt zdradzenia przyjaźni jest następstwem działania innych mocy, na które Judasz się otworzył (Benedykt XVI).

Jezus traktuje zagubionego ucznia po partnersku. Chce go sprowadzić z błędnej drogi, ale szanuje jego wolność. Gdy widzi, że nic nie jest już w stanie odmienić powziętej decyzji, wypowiada tajemnicze słowa: Co chcesz czynić, czyń prędzej! (J 13, 27). W ten pozwala mu uświadomić sobie wagę czynu i jakby pragnie ustrzec go przed winą. Jest to jakby pragnienie, które ciągle pozostaje otwarte w sercu Jezusa. Niemal jakby mówił: Ponieważ nie udało mi się uwolnić cię od ciężaru decyzji wydania mnie, wobec tego, Ja ci nakazuję to uczynić! […] Jezus zdaje się miłować swego zdrajcę do tego stopnia, że uwalnia go od winy za wszystko, co nieuchronnie zamierza dokonać jako ofiara pokusy szatana (I. Gargano).

Judasz opuścił Wieczernik i ucztujących z Jezusem towarzyszy. A była noc (J 13, 30). Wszedł w pakt z ciemnościami i złem. Jednak światło Jezusa całkowicie w nim nie zgasło. Szedł wprawdzie, by Go zdradzić, jednak niósł w swym sercu ofiarowane mu z góry przebaczenie. Jest to dobra nowina dla świata: ostatnie słowo nie należy ani do ludzkiej złości, ani do nikczemności śmierci. Ostatnie słowo jest słowem miłości, pojednania, życia (I. Gargano).

4. ROZCZAROWANIE I ZDRADA

Judasz jest zawiedzionym, sfrustrowanym idealistą. Początek drogi jego powołania przypomina innych apostołów. Jest zafascynowany Mistrzem, jego osobą, nauczaniem, czynami i cudami. Jednak w miarę upływu czasu i poznawania Jezusa przekonuje się, że rozmija się On z marzeniami i ideałami Judasza.

Judasz sądził, że Jezus ocali Izrael od rzymskiej okupacji, będzie Mesjaszem, który poprowadzi lud do walki o wolność, odnowi go moralnie, objawi oblicze potężnego Boga Jahwe, znane mu z pism biblijnych. Tymczasem nic z tego. Jezus nie przypomina potężnego Jahwe i często okazuje ludzką słabość. Judasz czuje się rozczarowany takim Mesjaszem.

Judasz jest rozczarowany przyjacielem, być może ulega impulsom odwetu, zemsty za trzy zmarnowane lata przeżyte z Mistrzem. Jezus nie jest oczekiwanym „liderem”, i dlatego, że nim nie jest, trzeba szukać spełnienia własnego snu o wielkości przeciwstawiając się Jezusowi. Aspirujący do wielkich rzeczy Judasz nie odchodzi, jak odeszliby przeciętni: rozczarowałem się, i koniec z tym. Judasz jest oburzony i rozzłoszczony: Jeśli Jezus wyrządza zło ludowi, to ja mu w tym koniecznie przeszkodzę, i jeśli Jezus ma upaść, tym lepiej, im szybciej upadnie (C.M. Martini).

Judasz jest człowiekiem sukcesu, biznesu. Jeżeli Jezus ma ponieść ostateczną klęskę, to dlaczego przy tym trochę nie skorzystać? Prawdopodobnie pieniędzy, którymi zarządzał było niemało, ale chciwość daje o sobie znać także w małych rzeczach. W każdym razie stoimy w obliczu mieszaniny najwyższych ideałów oraz bardzo przyziemnej zachłanności (C.M. Martini). W swój plan postanowił wciągnąć ówczesną władzę religijną: Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać (Mt 26, 14-16). Trzydzieści srebrnych syklów to przeciętne starotestamentowe odszkodowanie za spowodowanie śmierci niewolnika (por. Wj 21, 32). Judasz oszacował bardzo nisko swego Mistrza.

Zdrada i pojmanie Jezusa miały miejsce w ogrodzie Getsemani. Judasz znał to miejsce, gdyż Jezus często spędzał w nim czas ze swymi uczniami. Do pomocy w schwytaniu Jezusa otrzymał rzymską kohortę i straż arcykapłańską (por. J 18, 1nn). Judasz w poszukiwaniu sprzymierzeńców zapewnia sobie przede wszystkim współpracę władzy niepokonanej w oczach ludzi. Do tych sojuszników dołączają się ponadto słudzy czy też straże wysłane przez arcykapłanów i faryzeuszów, czyli tych, którzy faktycznie dzierżyli władzę ekonomiczną, finansową i intelektualną (I. Gargano). Jakby cały obszar władzy został wciągnięty w walkę z Jezusem. Jego uczeń i przyjaciel, przedstawiciele rzymskiego okupanta, anonimowy uzbrojony lud i żydowska elita religijna.

Ewangeliści relacjonując zdradę Judasza, podkreślają, że był on „jednym z Dwunastu”. Judasz został powołany do ścisłego grona przyjaciół i współpracowników Jezusa. Został, jak już wspominaliśmy, ustanowiony apostołem, aby być z Jezusem i naśladować Go w sposób radykalny. Teraz zdradza Mistrza, wszystkie wyznawane wcześniej wartości i siebie, swoje powołanie, misję. Wydaje Go wrogom. Zdradzić i wydać to podwójne znaczenie czasownika „paradidonai”. Eliminacja Jezusa została zaplanowana przez władzę, ale sposób jej przeprowadzenia przychodzi od wewnątrz (B. Maggioni).

Sposób zdrady należy do wyjątkowo perfidnych. Zdrajca zaś dał im taki znak: Ten, którego pocałuję, to On; Jego pochwyćcie! Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: Witaj Rabbi!, i pocałował Go (Mt 26, 48-49). W czasach Jezusa uczniowie całowali rabinów w rękę lub w głowę. Był to znak szacunku i przyjaźni. Również pocałunek bliskich i przyjaciół był wyrazem łączącego uczucia, miłości. Pocałunek Judasza wyraża jego obłudę. Użyty przez ewangelistę grecki czasownik „kataphilein” wskazuje na pełen uczucia i entuzjazmu pocałunek, czy też pocałunek, któremu towarzyszy wzajemny uścisk. Judasz zdradza, udając głębokie uczucie miłości! (B. Maggioni).

Witając Judasza Jezus wypowiada słowa: Przyjacielu, po coś przyszedł? (Mt 26, 50). Do swej matki zwracał się określeniem „Niewiasto”. Judasza nazywa „etairos”. To greckie określenie oznacza towarzysza, kolegę, ucznia przyjaciela. Wyraża ono nie tylko uczucie, ale i przynależność, więź, wspólnotę intencji (B. Maggioni). Odwołuje do psalmu: Gdybyż to lżył mnie nieprzyjaciel, z pewnością bym to znosił; gdybyż przeciw mnie powstawał ten, który mnie nienawidzi, ukryłbym się przed nim. Lecz jesteś nim ty, równy ze mną, przyjaciel, mój zaufany, z którym żyłem w słodkiej zażyłości, chodziliśmy po domu Bożym w orszaku świątecznym (Ps 55, 13-15), Jezus zapewnia w ten sposób, że jego miłość do zagubionego ucznia nie ustała. Słowo „przyjacielu” nie było zgryźliwe, ani nie zawierało mniej miłości, niż uczucie Jezusa do innych uczniów. Jezus nie był dwulicowy. Nigdy nie udawał. Dlatego musiał bardzo cierpieć, doświadczając tej zdrady. Mimo to, kochał (i kocha) do końca każdego.

5. JAKIE ŻYCIE, TAKA ŚMIERĆ

Judasz zakończył swoje życie tragicznie (Mt 27, 3-10). Tuż przed śmiercią uznał swoją winę: opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną (Mt 27, 3-4). Wydanie krwi niewinnej było synonimem morderstwa. Według Prawa zadośćuczynieniem mogła być jedynie śmierć mordercy, a w razie gdy pozostawał nieuchwytny – złożenie ofiary (por. Rdz 4, 10; 9, 6; Lb 35, 53; Pwt 21, 1nn). W przypadku nawrócenia można było uzyskać Boże przebaczenie (por. Rdz 4, 15; 2 Sm 12, 13-14). Serce Judasza nie zostało całkowicie pogrążone w ciemnościach. Uznaje bowiem własny grzech, próbuje ocalić Jezusa, zwraca otrzymane za zlecenie morderstwa pieniądze (por. Za 11, 13). Wszystko czyste i wielkie, co otrzymał od Jezusa, było nadal zapisane w jego duszy – nie mógł tego zapomnieć (Benedykt XVI).

Judasz nie zyskał jednak miłosierdzia w oczach ludzi. Arcykapłani i uczeni w Piśmie nie byli nawet zainteresowani jego przestępstwem, wydaniem niewinnego człowieka. Najważniejsze były korzyści polityczne, usunięcie niewygodnego proroka. Dlatego na Judaszowe wyznanie winy odpowiedzieli cynicznie: Co nas to obchodzi? To twoja sprawa (Mt 27, 4). Co więcej, bez najmniejszego zażenowania zabrali porzucone przez Judasza srebrniki i zakupili za nie miejsce na cmentarz dla cudzoziemców. W ten sposób, jak sądzili, spełnili pobożny uczynek miłosierdzia. Nieistotne, że pieniądze pochodziły z nieczystych źródeł, były wypłacone w celu popełnienia morderstwa (śmierci Jezusa), a ich kolejnym skutkiem była samobójcza śmierć.

Judasz nie był w stanie opanować ogromnego poczucia winy, nie zniósł też cynizmu faryzeuszy. Wybrał śmierć samobójczą. Według Mateusza powiesił się (Mt 27, 5), z kolei według Piotra spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności (Dz 1, 18). Tradycja żydowska klasyfikowała czyn samobójczy jako moralnie zły. Wyjątki stanowiły samobójstwa dokonane w celu zachowania czystości rytualnej, bądź w obronie przed prześladowaniami. Inny wymiar ma samobójstwo Judasza. Jest ono bowiem wyrazem rozpaczy. Tragedia Judasza polega na niemożności uwierzenia w przebaczenie. Jego skrucha zamienia się w rozpacz. Odtąd widzi już tylko siebie samego i swoje ciemności; nie widzi już światła Jezusa, które może rozjaśnić i pokonać również ciemności. W ten sposób ukazuje nam fałszywą odmianę skruchy; skrucha, która utraciła już zdolność nadziei i widzi jedynie własne ciemności jest destruktywna i nie jest autentyczną skruchą. Składnikiem prawdziwej skruchy jest pewność nadziei – pewność, która rodzi się z wiary w większą moc Światła, które w Jezusie stało się ciałem (Benedykt XVI).

Judasz jest postacią kontrowersyjną. Zarówno w życiu jak i po śmierci. Niektórzy próbują go nawet gloryfikować. Już w II wieku gnostycka sekta ofitów czciła jego zasługi dla Bożego planu zbawienia. Bez zdrady Judasza nie doszłoby bowiem do ukrzyżowania Jezusa, a w konsekwencji nie byłoby zmartwychwstania. Podobną rolę przypisuje Judaszowi opublikowana niedawno apokryficzna Ewangelia Judasza z II wieku, w której jest on nawet utożsamiany z „umiłowanym uczniem”. Tym samym tropem podążają niektórzy współcześni publicyści. Dla przeciwwagi posłuchajmy nauczania papieża Benedykta XVI: Pamiętajmy zatem o dwóch rzeczach. Pierwsza: Jezus szanuje naszą wolność. Druga: Jezus oczekuje naszej gotowości do skruchy i nawrócenia; jest bogaty w miłosierdzie i przebaczenie. Kiedy zresztą myślimy o negatywnej roli, jaką odegrał Judasz, musimy włączyć go w wyższe kierowanie wydarzeniami przez Boga. Jego zdrada doprowadziła do skazania na śmierć Jezusa, który przemienił tę straszną mękę w przestrzeń zbawczej miłości i w oddanie się Ojcu (Ga 2, 20; Ef 5, 2.25). Czasownik „zdradzić” jest odmianą greckiego słowa, oznaczającego „wydać”. Czasem jego podmiotem jest wręcz Bóg we własnej osobie: to On z miłości „wydał” Jezusa za nas wszystkich (por. Rz 8, 32). W swym tajemniczym planie zbawienia Bóg wykorzystuje niewybaczalny czyn Judasza jako okazję do całkowitego daru z Syna za odkupienie świata.

Źródło tekstu: jezuici.pl, dostęp: marzec 2026.

TEKST 2

14-16: U Mateusza zdradę Judasza wydaje się motywować miłość do pieniędzy, ponieważ Judasz pyta, jaką kwotę są gotowi zapłacić. Możliwe, że ten czasownik oznacza „opłacić” w sensie zapłacenia z góry, chociaż wydaje się to mało prawdopodobne. Wspomnienie zapłaty może przygotowywać do podania sumy pieniędzy, tj. „trzydziestu” srebrników, które staną się ważne w kontekście wypełnienia się Księgi Zachariasza (11,13), cytowanej w 27,9. Chociaż dokładna wartość srebrników nie jest znana, kwota była stosunkowo skromna (zwyczajowo to cena niewolnika według Wj 21,32; ale być może jest to kwota jeszcze mniejsza, nawet „marna”, jeśli „trzydzieści szekli” odzwierciedla idiomatyczne wyrażenie sumeryjskie). Skromna kwota i brak negocjacji ze strony Judasza sugerują, że pieniądze nie były jego głównym motywem. Ze względu na swoją zdradę Judasz staje się znany w tradycji ewangelicznej jako „zdrajca” (por. 10,4; 26,24-25; 27,3). Mateusz (podobnie jak Marek) nie wspomina o „szatanie” jako o sile działającej na Judasza, jak to robią Łukasz (Łk 22,3) i Jan (J 13,2; por. 6,70).

17-19: „Pierwszy dzień Przaśników” był pierwszym z siedmiu dni święta; ten pierwszy dzień miał miejsce 15 nisan, tego samego dnia co obchody Paschy. Jednak według Mateusza właśnie w tym dniu przygotowuje się wieczorny posiłek paschalny. Przygotowanie to obejmowało wybór odpowiedniego miejsca, złożenie w ofierze i przygotowanie baranka oraz zdobycie innych niezbędnych rzeczy, takich jak zioła, wino i chleb (por. Wj 12,1–20). Święto Przaśników lub Paschy było jednym z trzech głównych świąt obejmujących pielgrzymkę do Jerozolimy (zob. Pwt 16,16). Upamiętniono wtedy wyzwolenie Izraela z niewoli egipskiej. W passze Jezusa jednak miało nastąpić prawdziwe wyzwolenie dzięki wyjątkowej ofierze Bożego Mesjasza.

Jezus był niewątpliwie świadomy, jakie ważne rzeczy chce przekazać swoich uczniów podczas wieczerzy paschalnej. Jest więc w pełni zrozumiałe, że wcześniej zatroszczył się o odpowiednie miejsce do przeżycia tego wydarzenia. Już w formule skierowanej do mężczyzny („Czas mój jest bliski”) śmierć Jezusa wiąże się ze spożyciem posiłku paschalnego. Zostanie to wyraźne podkreślone w wersetach 26-30. Ta Pascha będzie inna niż każda inna, której doświadczyli uczniowie.

20-25: ὀψίας δὲ γενομένης, „kiedy nadszedł wieczór”, odzwierciedla zwyczaj spożywania posiłku paschalnego w nocy. Podczas gdy trwała pierwsza część posiłku (tj. przed właściwą ceremonią Paschy, obejmującą recytację hagady), Jezus czyni szokujące wszystkich wyznanie, że jeden z nich go zdradzi. Każdy uczeń pyta, czy jest zdrajcą. Początkowe słowa pytania: μήτι ἐγώ εἰμι, „Czy nie ja?” domagają się negatywnej odpowiedzi. Dodane κύριε, „Panie”, wskazuje na prawdziwe uczniostwo i wiarę w Chrystusa jako Pana i Boga, Na uwagę zasługuje będąca w wyraźnym kontraście z wyznaniem innych uczniów wypowiedź Judasza (używa ῥαββί, „Rabbi”, kiedy zadaje to samo pytanie w w. 25).

Los Jezusa nie jest jednak wynikiem historycznego przypadku, gdyż „Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane”. Oznacza to, że śmierć Jezusa jest urzeczywistnieniem planu Bożego i wypełnieniem się Pisma Świętego. Nie ma tu żadnego odniesienia do konkretnych tekstów, ale cytaty ze ST pojawiają się w dalszej części opowieści o męce. Tytuł „Syn Człowieczy” był często łączony z wcześniejszymi przepowiedniami dotyczącymi męki (17,12. 22; 20,18. 28; 26,2). Użycie „biada” w stosunku do Judasza jest bardzo podobne w formie do drugiego „biada” z 18,7, gdzie jest wymawiane wobec tego, przez którego przychodzi zgorszenie. Dramatyczne powiedzenie, że „lepiej by było, gdyby ten człowiek się nie narodził” ma swój odpowiednik w apokaliptycznym języku Pierwszej Księgi Henocha 38,2 i niewątpliwie wskazuje na wielką wagę przestępstwa. Samobójstwo Judasza (27,5) jest zgodne z zapowiedzianym mu nieszczęśliwym finałem.

Ojcowie Kościoła:

„Dlatego kobieta, zobaczywszy go i nabrawszy niezwykłej pewności siebie, przyszła prosto do niego. Było to całkowicie odmienne od zachowania innych kobiet w ewangelicznych opowiadaniach, na przykład kobiety cierpiącej na krwotok. Była świadoma swojej nieczystości, podeszła do niego ze strachem i drżeniem, powoli i z uniżeniem. Tak było z wieloma kobietami, Samarytanką, Kananejką i innymi. Ta kobieta jest świadoma swojej nieczystości. Przychodzi do niego w prywatnym domu, a nie publicznie. I podczas gdy wszystkie inne kobiety przyszły do ​​niego tylko po uzdrowienie ciała, ta kobieta przyszła do niego tylko po to, aby go uczcić i oczyścić duszę. W ogóle nie była dotknięta chorobami ciała. To czyni ją szczególnie niezwykłą. Nie przychodzi do niego uważając, że jest zwykłym mężczyzną. Gdyby tak było, nie wycierałaby jego stóp włosami. Jej postępowanie odnosiło się do kogoś większego niż człowiek. Dlatego oddaje Chrystusowi tę część, która jest najszlachetniejszym członkiem całego ciała, swoją głowę i kładzie włosy na Jego stopach”.

Chryzostom, Homilia na Ewangelię św. Mateusza

O szaleństwo! Chciwość Judasza całkowicie go zaślepia! Często widywał Jezusa, kiedy przechodził pośród tłumu i nie zdradził go. Jezus dokonał wielu manifestacji swojej Boskiej mocy, ale nikt go nie zatrzymał. Nawet podczas wieczerzy Judasz nie przestawał z nim rozmawiać i doświadczać Jego opieki. To mogło położyć kres jego złym intencjom. Ale to wszystko nie pomogło.

Chryzostom, Homilia na Ewangelię św. Mateusza

Źródło: biblista.pl, dostęp: marzec 2026.