Pan z wami…
1. Obecność
WSTĘP
Są takie sytuacje, w których oczekujemy Bożej obecności, jakiejś szczególnej interwencji, pomocy, błogosławieństwa… żeby zjawił się tak, jak pogotowie, a nawet szybciej… żeby posiedział i towarzyszył mi, gdy będę oczekiwał tego…
W takich chwilach chcę po prostu doświadczyć, że Bóg jest – ale nie „gdzieś tam”, lecz przy mnie, w moim życiu bardzo konkretnie.
Kiedy można tej bliskości doświadczyć?
AKTYWIZACJA
Praca w grupach. Formularz POGOTOWIE. Poniżej rysunku wypisujemy sytuacje, w których można doświadczyć bliskości Boga. Prezentacja na forum.
PUENTA
Na początku mszy św. kapłan zwraca się z pozdrowieniem do ludzi. najczęściej mówi PAN Z WAMI. Pozdrowienie to jest błogosławieństwem, życzeniem, aby zgromadzeni doświadczali TERAZ Bożej łaski i miłości.
W tym pozdrowieniu nie ma czasownika JEST. Polskie tłumaczenie zachowało sens wersji łacińskiej i greckiej. Dzięki temu widać życzenie i oznajmienie Bożej obecności. Tymi słowami kapłan oznajmia, że Pan spełnia swoją obietnicę: „Oto ja jestem z wami aż do skończenia świata” (Mt 28,20).
Słowom towarzyszy gest „ogarniający” zgromadzenie. Ma przemawiać właśnie przygarnianiem, tworzeniem więzi i wspólnoty. Sam gest niewiele znaczy – potrzeba słowa. gest i słowo – one się nawzajem uzupełniają… Zupełnie jak między ludźmi, gdy potrzebują nawzajem swojej bliskości…
Odpowiadamy wtedy: „I z duchem twoim”. Dlaczego nie odpowiedzieć po prostu: z tobą również? To jest semityzm – czyli zapożyczenie z języka hebrajskiego: duch twój = twoja osoba = ty.
Chodzi też tutaj o wyznanie wiary, że Duch Święty kieruje Kościołem, że jest obecny w kościele, że kapłan, który może czasami nie dorastać do swojego kapłaństwa, jednak jest widzialnym znakiem Ducha i warto się za niego pomodlić, aby nadal te funkcję sprawował.
2. Wyznanie grzechów
WSTĘP
Potem przychodzi chwila na przyznanie się do własnej grzeszności. To trudne w naszych czasach, gdy przyjmuje się postawę szacunku dla cudzego życia, postępowania itp. Gdy raczej powinno być miło, a nie stresująco, gdy raczej powinno być zrozumienie dla cudzych i swoich błędów, a nie od razu przyznawanie się do nich. Po co grzebać się na nowo we własnych brudach?
AKTYWIZACJA
Praca w grupach. Formularz – grzebanie w śmietniku. Pytanie jest następujące: co daje człowiekowi przyznawanie się do własnych błędów i grzechów? Prezentacja na forum.
PUENTA
Przyczyn, dla których przyznajemy się do grzechów jest kilka:
- w chrześcijaństwie nie ma być miło, ale ma być prawdziwie, to prawda wyzwala,
- chociaż nie jestem OK., Bóg się mną nie brzydzi, nie wstydzi się mnie,
- Bóg nie udaje, że nie widzi mojej słabości, ale ja przemienia, bo jest od niej większy!!!
- Nie mówi: dobra, nic się nie stało… ale mówi: zgrzeszyłeś, ale ja cię nie potępiam, a od tej pory idź i nie grzesz więcej…
- Nie udaje, że nie ma moje grzeszności, ale odkrywa ją po to, aby ja uleczyć,
- Jest to wejście we wspólnotę Kościoła, która jest święta i grzeszna zarazem,
- grzeszność nie jest moją osobista sprawą, dlatego muszę wyznać ją przed wspólnotą Kościoła, niesiemy się nawzajem…
- mówimy o winie, a nie o błędzie albo pomyłce… wtedy Bóg uniża się do mojej sytuacji i okazuje, jak bardzo Mu na mnie zależy.